Liczba zabójstw w europejskiej stolicy najniższa od dekady. "Donald Trump jest trochę zazdrosny"

shutterstock_2547586747
Londyn na nagraniach archiwalnych
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Liczba zabójstw dokonywanych w Londynie spadła do najniższego poziomu od dekady, poinformowały władze brytyjskiej stolicy. - Jesteśmy jednym z najbezpieczniejszych miast na świecie - podkreśla burmistrz Sadiq Khan. - Nawet najostrzejsi krytycy Londynu muszą zaakceptować, że te dane są znaczące - ocenił. Jest jednak pewne "ale".

W poniedziałek londyńska Metropolitan Police ujawniła nowe dane dotyczące zabójstw popełnianych w brytyjskiej stolicy. Wynika z nich, że w 2025 roku odnotowano 97 zabójstw, najmniej od 2014 roku, kiedy było ich 95. Podkreślono, że obecnie wskaźnik morderstw na 100 tys. mieszkańców jest najniższy od 1997 roku i wynosi 1,1, podczas gdy w takich miastach jak Paryż, Nowy Jork czy Berlin wynosi odpowiednio 1,6, 2,8 i 3,2.

Londyńska policja przekazała także, że znacznie spadła liczba zabójstw dokonywanych na młodzieży. Podczas gdy jeszcze w 2021 roku odnotowano 30 zabójstw nastolatków, w 2025 roku było to osiem zabójstw, najmniej od 2012 roku. Populacja Londynu wynosi obecnie ponad 9 mln osób.

"Jedno z najbezpieczniejszych miast"

Do statystyk odniósł się burmistrz Londynu Sadiq Khan. - Udowodniliśmy, że jesteśmy numerem jeden na świecie pod względem turystyki, kultury, sportu, liczby studentów, bezpośrednich inwestycji zagranicznych, a teraz pokazaliśmy, że jesteśmy też jednym z najbezpieczniejszych miast na świecie, najbezpieczniejszym pod względem liczby popełnianych zabójstw - powiedział w wywiadzie dla BBC.

Dodał, że "z roku na rok widać dane pokazujące, że Londyn jest bezpieczniejszy niż Paryż, Berlin, Bruksela, Mediolan, Rzym i Toronto, dwa i pół raza bezpieczniejszy niż Nowy Jork, pięć razy bezpiecznejszy niż Los Angeles i 12 razy bardziej bezpieczny niż Chicago, bezpieczniejszy niż każdy stan w USA".

Khan zauważył, że dane pokazują, iż nieprawdą jest to, co o bezpieczeństwie w mieście mówi wielu prawicowych polityków, w tym prezydent USA Donald Trump, albo to, co często widać w mediach społecznościowych na temat sytuacji w mieście. Według niego wiele osób "próbuje dyskredytować Londyn". - Niezależnie od tego, czy to Donald Trump, czy inni politycy w Europie, w tym kraju, czy na świecie, rozumiem, dlaczego nienawidzą Londynu. Jesteśmy różnorodni, progresywni, liberalni i odnosimy sukcesy. Nawet najostrzejsi krytycy Londynu muszą zaakceptować, że te dane są znaczące - ocenił, cytowany przez BBC. - Donald Trump jest trochę zazdrosny - stwierdził.

Stacja CNN przypomina, że Trump od dekady krytykował Khana. Nazywał go "nieudacznikiem", "wstrętną osobą" i "okropnym burmistrzem". We wrześniu stwierdził, że przestępczość w Londynie osiągnęła "niebotyczny poziom", mówił, bez podawania dowodów, że Khan chce wprowadzić w mieście prawo szariatu.

Tower Bridge, Londyn
Tower Bridge, Londyn
Źródło zdjęcia: Shutterstock

Kradzieże pozostają problemem

Komisarz londyńskiej policji Mark Rowley podkreślił, że chociaż "każde morderstwo jest tragedią", w ostatnim roku mniej rodzin zostało "zrujnowanych" przez przemoc. Jego zdaniem poprawa w statystykach była możliwa dzięki ukierunkowanym działaniom policji wobec zorganizowanych grup przestępczych i większemu wykorzystaniu technologii w pracy funkcjonariuszy.

Rowley przyznał, że statystyki pełnią ważną rolę w czasie, gdy nawet niektórzy londyńczycy nadal nie uważają miasta za bezpieczne miejsce do życia, co jego zdaniem można przypisać częściowo niektórym treściom w mediach społecznościowych. - Prawda jest coraz mniej obecna, a coraz większą rolę odgrywają opinie i złośliwości. Dlatego korzystanie z czegoś tak obiektywnego (jak statystyki - red.) jest ważnym sposobem, aby powiedzieć "okej, Londyn jest stosunkowo bezpieczny" - powiedział.

Jest jednak pewne "ale". Nadal poważnym problemem w Londynie pozostają częste kradzieże. BBC podaje, że w ciągu pięciu lat liczba kradzieży telefonów komórkowych wzrosła o 25 proc., dzięki czemu miasto zyskało miano "stolicy kradzieży telefonów w Europie Zachodniej". - W pełni akceptuję takie postrzeganie przestępczości. Zamierzamy zająć się tą kwestią - podkreślił burmistrz Khan.

Źródło: BBC, CNN, Reuters
Autorka/Autor: pb//az
Czytaj także: