USA o "Bestii z Kandaharu": Irańczycy mają kupę złomu

Aktualizacja:
 
Jedno z nielicznych zdjęć "Bestii"flightglobal.com/Jean-Dominique Merchet

- Straciliśmy drona szpiegowskiego RQ-170. Wykonywał misję CIA - miał przyznać w rozmowie z CNN wysokiej rangi członek administracji Baracka Obamy. Tajemniczy samolot bezzałogowy nazywany "Bestią z Kandaharu" w ubiegłym tygodniu rozbił się w Iranie. Do tej pory Amerykanie zaprzeczali, jakoby stracili swojego najnowocześniejszego robota-zwiadowcę.

O katastrofie maszyny poinformowali w niedzielę Irańczycy. Triumfalnie ogłosili, że udało im się zestrzelić amerykańskiego drona, który rozbił się na ich terytorium nie odnosząc większych uszkodzeń. Dron miał zostać przejęty w dobrym stanie przez wojsko.

Amerykańskie wojsko od razu zaprzeczyło, jakoby doszło do zestrzelenia nad terytorium Iranu. Przyznano natomiast, że utracono kontrolę nad maszyną wykonującą misję zwiadowczą nad zachodnim Afganistanem, która zboczyła z kursu i rozbiła się w Iranie. Zaprzeczono jednak że był to trudnowykrywalny dron RQ-170, nazywany "Bestią z Kandaharu".

Armata na komara

Rozmówcy CNN potwierdzili natomiast anonimowo, że był to rzeczywiście RQ-170, czyli prawdopodobnie najnowocześniejszy amerykański dron zwiadowczy. Niewiele wiadomo o tej maszynie. Przypadkiem dostrzegł ją na lotnisku w Kandaharze w 2007 cywilny reporter i wykonał zdjęcie. Dwa lata później wojsko przyznało, że posiada taką maszynę, nie ujawniając jednak wielu detali.

Źródła CNN twierdzą, że "Bestia" wykonywała lot zwiadowczy nad zachodnim Afganistanem i miała monitorować aktywność rebeliantów. Miało jednak dojść do awarii systemu kontroli, zmiany kursu i następnie katastrofy na terenie Iranu.

Wbrew zapewnieniom Teheranu, RQ-170 miał ulec całkowitemu zniszczeniu, co stwierdzono na zdjęciach satelitarnych. - Irańczycy mają kupę złomu - twierdzi rozmówca CNN. Inny informator twierdzi, że rozważano zbombardowanie wraku, lub jego odzyskanie, ale uznano, że szczątki nie są warte takiego ryzyka.

Bratnia pomoc

Wersja przedstawiona przez informatorów CNN jest jednak podejrzana. Istotny jest fakt przyznania się do utraty RQ-170. Choć oficjalnie tego nigdy nie podano, to eksperci zgodnie uważają, iż "Bestie" służą do tajnych misji wywiadowczych nad Iranem, Koreą Północną i Pakistanem. Do tej pory te drony najprawdopodobniej unikały zestrzelenia dzięki swoim właściwościom, znacznie utrudniającym wykrycie ich przez radary.

Jednak zapewnienia, że RQ-170 wypełniał misję zwiadowczą CIA i śledził afgańskich rebeliantów, są co najmniej podejrzane. Posiadający prymitywne uzbrojenie Afgańczycy nie stanowią żadnego zagrożenia nawet dla zwykłych dronów, które mogą ich szpiegować z powodzeniem. Angażowanie jednego z prawdopodobnie nielicznych zaawansowanych RQ-170 do takiego zadania jest mało prawdopodobne. Bardziej realne jest to, że 'Bestia" rzeczywiście wracała z, lub wlatywała nad Iran i wpadła w pułapkę.

Irańskie doniesienia mówią, że RQ-170 został nie dosłownie zestrzelony, ale pokonany elektronicznie, poprzez zakłócenia sygnałów kontrolujących pojazd. W listopadzie Rosjanie podali, że dostarczyli do Iranu zestaw relatywnie nowoczesnych radarów i systemów walki elektronicznej, należących do systemu przeciwlotniczego S-300, o nazwie 1L222 Avtobaza. Być może Irańczycy skutecznie zastosowali swój nowy nabytek i zastawili pułapkę na niespodziewających się niczego Amerykanów.

Źródło: tvn24.pl na podstawie kilku stron internetowych

Źródło zdjęcia głównego: flightglobal.com/Jean-Dominique Merchet