Służby w hrabstwie Grapevine w Teksasie otrzymały we wtorek wezwanie do kierowcy, którego Tesla Cybertruck utknęła w jeziorze. Okazało się, że mężczyzna do wody wjechał celowo, chcąc przetestować "tryb brodzenia".
Według instrukcji obsługi producenta, tryb brodzenia pozwala Cybertruckowi "wjechać i przejechać przez wodę, taką jak rzeka lub strumień" do głębokości 81.5 centymetra, "z małą prędkością" na poziomie 2-5 km/h.
Samochód mężczyzny utknął jednak w jeziorze Grapevine kilkanaście metrów od brzegu. Jak poinformowała lokalna policja, do środka dostała się woda, unieruchamiając pojazd i zmuszając kierowcę do ewakuacji.
Nie był to też koniec jego kłopotów. Z komunikatu policji wynika, że został on aresztowany pod zarzutem prowadzenia pojazdu na zamkniętej części jeziora oraz szeregu naruszeń przepisów dotyczących bezpieczeństwa na wodzie. Ostatecznie Tesla została wyciągnięta z wody przez lawetę.