"Wyjdziemy na Majdan. Jesteśmy w tym doświadczeni"

TVN24


Kilka tysięcy ludzi zgromadziło się na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Uczestnicy za pośrednictwem hasła "Czerwone linie dla Zełenskiego" ostrzegli prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego przed ustępstwami wobec Rosji na szczycie w Paryżu.

W poniedziałek w Paryżu odbędzie się spotkanie przywódców państw tak zwanej czwórki normandzkiej: Francji, Niemiec, Ukrainy oraz Rosji. Będą dyskutowali o uregulowaniu konfliktu w Donbasie na wschodzie Ukrainy.

"Wyjdziemy na Majdan. Jesteśmy w tym doświadczeni"

Konflikt zbrojny między siłami rządowymi, a wspieranymi przez Moskwę separatystami, który toczy się w tym regionie od ponad pięciu lat, pochłonął ponad 13 tysięcy ofiar. Prezydent Zełenski zamierza doprowadzić do jego zakończenia, jednak protestujący na Majdanie obawiają się, że stanie się to kosztem interesów narodowych.

"Żadnych kompromisów" i "Nie dla kapitulacji" - głosiły napisy na przyniesionych przez ludzi, własnoręcznie wykonanych plakatach.

- Nie podoba mi się obecna polityka ukraińskich władz. Przychodząc tutaj chcę pokazać, że jestem przeciwko jakimkolwiek negocjacjom z Rosją do czasu, gdy całkowicie nie opuści ona naszego terytorium - tłumaczył mężczyzna, przedstawiający się jako Iwan.

- Jeśli Zełenski zdradzi nas w Paryżu po raz kolejny wyjdziemy na Majdan. Jesteśmy w tym doświadczeni - dodała towarzysząca mu kobieta.

"Nie możemy iść na żadne porozumienia"

Akcja odbyła się w niedzielę po południu i trwała kilka godzin. Zwołały ją parlamentarne ugrupowania opozycyjne: Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki, Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko oraz Hołos (Głos) muzyka Swiatosława Wakarczuka.

Niektórzy uczestnicy wiecu zastrzegali, że nie przyszli do centrum Kijowa, aby protestować bądź popierać działania tych czy innym polityków.

- Nieważne, czy prezydentem jest Zełenski, czy Poroszenko. Będąc w tym miejscu pokazujemy, że w tym kraju naród posiada własne stanowisko - wyjaśnił Wołodymyr z flagą Ukrainy na ramionach.

- Jestem tutaj, by władza zapamiętała, iż decyzje przez nią podejmowane, zapadają w imieniu całego społeczeństwa. Nie można dyskutować z człowiekiem, który zgwałcił twoją matkę. Uważam, że nie możemy iść na żadne porozumienia z [prezydentem Rosji, Władimirem - przyp. red.] Putinem, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje zbrodnie - oświadczył.

"Żadnych kompromisów odnośnie zakończenia okupacji i zwrotu Ukrainie Krymu"

Kilka dni przed szczytem w Paryżu partie opozycyjne określiły granice, których przekroczenie - jak oceniły - przyniesie Ukrainie nieodwracalne szkody.

Oświadczyły, że Zełenski nie może zgodzić się na żadne kompromisy w sprawie integralności państwa, ani na jego federalizację. Nie może również iść na ustępstwa w sprawie dążeń Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej i NATO. "Żadnych politycznych działań, w tym wyborów na okupowanych obecnie terytoriach Donbasu do realizacji warunków dotyczących bezpieczeństwa oraz zakończenia okupacji, w tym wycofania rosyjskich wojsk, rozbrojenia nielegalnych formacji i odzyskania kontroli nad granicą [z Rosją - red.]" - ostrzeżono we wspólnym dokumencie.

"Żadnych kompromisów odnośnie zakończenia okupacji i zwrotu Ukrainie Krymu. Żadnego wstrzymywania międzynarodowych procesów sądowych wobec Rosji" - oświadczyli szefowie trzech klubów parlamentarnych opozycji.

Szef MSZ: główną granicą negocjacji będą granice państwa

Dzień przez szczytem przywódców państw czwórki normandzkiej, szef ukraińskiego MSZ Wadym Prystajko oświadczył, że "główną granicą, od której Ukraina nie odstąpi podczas negocjacji na temat Donbasu w Paryżu, będzie uznana międzynarodowo granica państwa".

"Jutro szczyt normandzki. Jedziemy tam przede wszystkim dla naszych jeńców w rosyjskich więzieniach i naszych obywateli na terytoriach okupowanych. Naszą główną linią, od której nie odejdziemy nawet na milimetr, są uznane międzynarodowo granice państwowe Ukrainy" - napisał na Twitterze.

Minister podkreślił, że w rozmowach w formacie normandzkim dla ukraińskiej delegacji priorytetem będą interesy Ukraińców, rozdzielonych przez rosyjską agresję i propagandę. - Pokój, bezpieczeństwo i rozwój we wspólnym, demokratycznym państwie to jedyny cel prezydenta Ukrainy i całej negocjacyjnej ekipy - zadeklarował.

Zełenski porozmawia z Putinem

Poniedziałkowe spotkanie przywódców Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji w sprawie uregulowania konfliktu zbrojnego w Donbasie będzie pierwszym posiedzeniem czwórki normandzkiej na najwyższym szczeblu od 2016 roku.

Będzie to zarazem pierwsza okazja do bezpośredniej rozmowy nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Oprócz nich w spotkaniu wezmą udział prezydent Francji Emmanuel Macron oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Czterej przywódcy spotkali się w sprawie konfliktu w Donbasie po raz pierwszy w Normandii w czerwcu 2014 roku.

Konflikt w Donbasie trwa od wiosny 2014 roku. W rezultacie walk sił ukraińskich z prorosyjskimi separatystami zginęło ponad 13 tysięcy osób.

Autor: akw//now / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: