Agencja Reutera opublikowała w czwartek nagranie, na którym pokazała, jak Wigilię Bożego Narodzenia spędziła jedna z ukraińskich brygad, broniąca kraju w obwodzie charkowskim. Żołnierze zasiedli do wigilijnego stołu bez swoich rodzin.
Telefon z frontu, w domu znów blackout
Kamera towarzyszyła też jednemu z ukraińskich żołnierzy, kiedy zadzwonił do rodziny i prowadził z nią wideorozmowę. Żona i syn wojskowego także świętowali wtedy Wigilię. Mężczyzna pytał syna m.in. o to, czy otworzył już prezenty.
Małżonka żołnierza powiedziała z kolei, że "świętują przy świecach, jak w dawnych czasach". Relacjonowała, że zabrakło w domu prądu drugi raz tego dnia. Z rozmowy wynikało, że braki w dostawach elektryczności wystąpiły też między 5 rano a południem. - I tak jest każdego dnia - stwierdziła.
Żona żołnierza pozdrowiła go zawołaniem "chwała Ukrainie", a jego syn dodał: "chwała bohaterom".
Rosja regularnie ostrzeliwuje ukraińską infrastrukturę cywilną i krytyczną, w tym obiekty energetyczne i paliwowe. We wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o rosyjskim nocnym ataku z użyciem ponad 650 dronów i kilkudziesięciu rakiet. Premierka Julia Swyrydenko przekazała wówczas, że w nalocie najbardziej ucierpiały obiekty energetyczne w zachodnich regionach kraju.
"Zasługujemy na zwycięstwo"
W rozmowie z Reutersem ukraiński żołnierz wspominał, że to jego trzecie święta na froncie. Z kolei ostatnie Boże Narodzenie w domu obchodził w 2021 roku. Jak podkreśla, powrócili do celebrowania świąt 25 grudnia, jak przed włączniem Ukrainy do ZSRR.
- Dla mnie te święta zawsze oznaczały rodzinne spotkanie - podkreślił.
Wojskowy zaznaczył, że chce pokoju z Rosją, ale "na ukraińskich warunkach". - Przez te cztery lata udowodniliśmy, że zasługujemy na zwycięstwo. Wiemy jednak, że nie nastąpi ono wkrótce. To właśnie dlatego będziemy walczyć dalej - zaznaczył.
Autorka/Autor: sz/lulu
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters