- To fakt, coś podobnego rzeczywiście miało miejsce - przyznał Brzeziński. I dodaje: "To pokazuje, jak niebezpieczny był to czas. Gdyby wtedy wszystko się potwierdziło, to biorąc pod uwagę wszystkie następstwa, przy moim bezpośrednim udziale, w ciągu 6 godzin zginęłoby 85 mln Rosjan i Amerykanów".
To pokazuje, jak niebezpieczny był to czas. Gdyby wtedy wszystko się potwierdziło, to biorąc pod uwagę wszystkie następstwa, przy moim bezpośrednim udziale, w ciągu 6 godzin zginęłoby 85 mln Rosjan i Amerykanów. Zbigniew Brzeziński
Na pytanie, ile czasu zostało wówczas do odpalenia amerykańskich rakiet jądrowych, Brzeziński odpowiedział: "Jeśli alarm by się potwierdził, to minuty. Ale informacja okazała się fałszywa". Były doradca Cartera nie chciał jednak podawać więcej szczegółów.
Nerwowa noc w 1980
Informacje o tym incydencie pojawiły się w USA w związku z publikacją nowej książki Brzezińskiego "Strategic Vision: America and the Crisis of Global Power". Co prawda w samej książce nie ma o tym informacji, ale jej promocja i częste publiczne wystąpienia autora skłoniły rosyjskiego dziennikarza do zapytania o wydarzenia sprzed ponad 30 lat.
Jako pierwszy napisał o tym incydencie w swoich pamiętnikach były szef Pentagonu Robert Gates, który był za prezydentury Cartera współpracownikiem Brzezińskiego w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Gates napisał, że w 1980 r. inny współpracownik Brzezińskiego - William Odom - obudził swojego szefa w środku nocy i wyjaśnił, że wg danych Połączonego Dowództwa Obrony Powietrzno-Kosmicznej USA (NORAD), Związek Sowiecki rozpoczął procedurę przygotowawczą do odpalenia 220 rakiet atomowych wymierzonych w USA.
Brzeziński był zobowiązany natychmiast powiadomić o tym Cartera, ale minutę przed telefonem pojawiło się dementi złowieszczej informacji. Później wyjaśniło się, że ktoś przez pomyłkę miał wprowadzić do komputerów NORAD informację ze scenariuszem wojskowych manewrów.
Źródło: itar-tass.com