- Trudno wyobrazić sobie Centrum przeciwko Wypędzeniom bez znaczącego współdziałania Związku Wypędzonych jako centralnej organizacji zrzeszającej niemieckie ofiary wypędzeń - powiedział Meyer, cytowany przez agencję dpa.
Jego zdaniem jest zrozumiałe, że to Związek Wypędzonych (BdV) samodzielnie zdecyduje, kto będzie go reprezentował w fundacji. - BdV i Steinbach miały decydujący udział w tym, że ośrodek upamiętniający wypędzenia w ogóle powstanie - ocenił Meyer.
Dodał, że do szefowa Związku Wypędzonych w 2000 roku wprowadziła do dyskusji politycznej koncepcję Centrum przeciwko Wypędzeniom.
Upamiętnić wypędzenia
W środę niemiecki rząd przyjął projekt ustawy o utworzeniu fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie", która będzie sprawować pieczę nad przyszłym berlińskim ośrodkiem dokumentacji i informacji o powojennych wysiedleniach Niemców.
Ośrodek będzie miał siedzibę w budynku Deutschlandhaus niedaleko Placu Poczdamskiego w Berlinie. Trzonem stałej ekspozycji mają być wysiedlenia Niemców. Jednak obejmie ona także historię innych przymusowych wysiedleń i ucieczek narodów w Europie XX wieku.
W tym roku na prace związane z powołaniem fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" przeznaczono w budżecie Niemiec 1,2 miliona euro. Do 2011 roku rocznie na cel ten przeznaczane będzie 2,5 miliona euro.
Krytyczna wobec ewentualnego udziału Eriki Steinbach we władzach fundacji jest Polska oraz współrządząca w Niemczech SPD. BdV ma mieć trzech przedstawicieli w kuratorium fundacji.
Źródło: TVN24, PAP