Przywódca Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Po zakończeniu rozmów prezydenci odpowiadali na pytania dziennikarzy.
Były szef MSZ został zapytany o to, czy zapowiedź zakończenia wojny przed zimą - o czym mówił Zełenski - jest prawdopodobna. - Zobaczymy, trudno powiedzieć. Na pewno [Zełenski - red.] chciałby. Ja oceniam to spotkanie pozytywnie, bo jest to wsparcie dla prezydenta Zełenskiego, dla Ukrainy. Nie było żadnych sygnałów mówiących o tym, że Ukraina ma zaprzestać atakowania rafinerii - zauważył.
Na uwagę prowadzącego, że jest to dopiero pierwsze spotkanie i właściwe negocjacje rozpoczynają się dopiero teraz, Czaputowicz podkreślił, że "zawsze się na początku takie rzeczy komunikuje", ponieważ "to jest okazja". - Zwracam uwagę - pozytywna odpowiedź na pytanie dziennikarza, że być może produkcja rakiet Patriot na Ukrainie jest możliwa. To jest bardzo pozytywne. Przecież były dyskusje, Polska zgłaszała aspiracje, że na naszym terytorium, może z Ukrainą. Bardzo ciekawe - ocenił.
W ocenie byłego ministra jest to "wsparcie wobec społeczności międzynarodowej ze strony Stanów Zjednoczonych i prezydenta Donalda Trumpa dla Ukrainy". - Dlatego myślę, że trzeba to pozytywnie ocenić - zaznaczył.
Czaputowicz o spotkaniu na G20
Czaputowicz skomentował też sugestię Zełenskiego dotyczącą spotkania z Putinem podczas szczytu Grupy G20 w Miami. - Ja myślę, że to jest po prostu taka okazja - mogliśmy słyszeć: jeżeli jest G20, członkiem tego jest Rosja, gdyby był Władimir Putin, prezydent Zełenski by przyjechał, byłoby naturalne otoczenie, naturalna okazja - powiedział. Przypomniał jednak, że amerykański przywódca powiedział, że "nie wie, czy stanie się to w Miami". - Więc chyba nie należy się tego spodziewać - dodał.
- Myślę, że to byłoby tak ważne, takie spotkanie, że specjalne, osobne, w innym miejscu, tylko dla tego celu. Bo przecież ten konflikt na Ukrainie to jest najważniejsza rzecz dla świata dzisiaj. To byłaby przełomowa decyzja, więc raczej nie Miami. Tam są inne tematy, 20 innych państw i tak dalej. Osobne spotkanie, oby do tego doszło - ocenił.