Samolot kongijskiej linii lotniczej Filair wykonywał rutynowy lot krajowy.
Z przeprowadzonego po katastrofie dochodzenia wynika, że samolot nie miał żadnych problemów technicznych - podaje telegraph.co.uk. Bezpośrednią przyczyną wypadku była panika na pokładzie, jaka wybuchła na widok krokodyla.
Kapitan Danny Philemotte z Holandii i pierwszy oficer Chris Wilson z Wielkiej Brytanii bezskutecznie próbowali opanować maszynę. Samolot rozbił się niedaleko miejsca docelowego lądowania w Bandundu.
Krokodyl ocalał
Z wypadku ocalała tylko jedna osoba i krokodyl, który był przemycany w sportowej torbie.
Źródło: telegraph.co.uk