Rosja rozważa potępienie "aneksji NRD przez RFN"

Świat

Wikipedia-CC-BY | FOTOBANK.ERDuma Państwowa rozważa uchwalenie specjalnej rezolucji

Przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin polecił w środę jej komisji spraw międzynarodowych zbadanie możliwości uchwalenia rezolucji potępiającej "aneksję NRD przez RFN" w odpowiedzi na oskarżanie Rosji o zaanektowanie Krymu.

Pomysł takiej rezolucji zgłosił komunistyczny deputowany Nikołaj Iwanow. Wskazał on, że w trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy Naryszkin został zaatakowany przez przewodniczącą tego gremium, Anne Brasseur z Luksemburga zarzutami o dokonanie przez Rosję aneksji Krymu.

"Nie przeprowadzono ogólnonarodowego referendum"

"W odpowiedzi na to proponuję zlecić komisji spraw międzynarodowych, by przygotowała rezolucję, potępiającą aneksję Niemieckiej Republiki Demokratycznej przez Republikę Federalną Niemiec w 1989 roku. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do Krymu w NRD nie przeprowadzono ogólnonarodowego referendum" - oświadczył Iwanow.

Reagując na jego wystąpienie, Naryszkin zwrócił się do komisji spraw międzynarodowych Dumy Państwowej o "rozpatrzenie i szczegółowe zreferowanie" inicjatywy deputowanego.

W wyniku negocjacji NRD z RFN oraz rozmów między światowymi mocarstwami z udziałem ówczesnego Związku Radzieckiego zawarty został układ zjednoczeniowy, który z dniem 3 października 1990 roku nadał Niemcom pełną suwerenność.

Gorbaczow: to jakaś bzdura

Do pomysłu przewodniczącego Dumy odniósł się były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow. Propozycję rosyjskich deputowanych nazwał "bzdurną".

- Nie można z punktu widzenia dnia dzisiejszego oceniać tego, co było w innej epoce, innym czasie, 25 lat temu. O jakim referendum w NRD można mówić, skoro w obu krajach - i w NRD i RFN - odbywały się stutysięczne mityngi pod wspólnym hasłem: 'Jesteśmy jednym narodem!'. Nikt przecież temu nie przeczył i nie można temu zaprzeczyć, dlatego nikomu nawet nie przychodziło do głowy, by przeprowadzać referendum - powiedział Gorbaczow. Jego wypowiedź za Interfaxem podał portal Vesti.ru. Zdaniem Gorbaczowa nie można wydarzeń z 1989 roku nazwać aneksją. - Jaka to aneksja? Nie ma o tym mowy - podkreślił były prezydent ZSRR. - Nie przypadkiem najpopularniejszą w tym czasie w Niemczech książką było 'Niebo podzielone' (powieść Christy Wolf). To o Niemczech. Tak więc propozycja przyjęcia rezolucji o aneksji NRD przez RFN jest po prostu jakąś bzdurą. Powiem jeszcze raz: nie można upraszczać sytuacji z punktu widzenia dnia dzisiejszego i z perspektywy dzisiejszych poglądów oceniać przeszłości - powiedział.

Autor: pk/ja / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia-CC-BY | FOTOBANK.ER

Tagi:
Raporty: