"Tak postępują terroryści". Putin komentuje protesty w obronie Nawalnego

TVN24 | Świat

Autor:
tas/adso
Źródło:
PAP, Interfax
Kurczab-Redlich: nawet największe manifestacje nie przerażą tak bardzo Putina, aby dobrowolnie zrzekł się swojego urzęduTVN24
wideo 2/2
TVN24Kurczab-Redlich: nawet największe manifestacje nie przerażą tak bardzo Putina, aby dobrowolnie zrzekł się swojego urzędu

Wszystko to, co wychodzi poza ramy prawa, jest niebezpieczne – oznajmił prezydent Rosji Władimir Putin na spotkaniu ze studentami przeprowadzonym w formie wideokonferencji. W ten sposób przywódca odniósł się do sobotnich protestów zwolenników opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, w których wzięły udział tysiące młodych Rosjan.

- Wszystko można robić, ale nie wychodząc poza ramy prawa. Zobaczcie, co stało się w Stanach Zjednoczonych: tłum opanował parlament – powiedział Władimir Putin w czasie poniedziałkowego spotkania ze studentami kilku uczelni.

Kontynuując temat zamieszek w Waszyngtonie, prezydent zwrócił uwagę, że ich sprawcy "również wyszli (na ulice) pod hasłami politycznymi". Jednak uczynili to - jak podkreślił - "poza ramami prawa". Dodał następnie: "dlaczego u nas poza ramami prawa wszystko ma być dozwolone?".

Przywódca przypomniał, że w historii Rosji jest wiele przykładów, "kiedy sytuacja wykraczała daleko poza ramy prawa i doprowadziła do takiej huśtawki w społeczeństwie i państwie, w wyniku której cierpieli nie tylko ci, którzy wstrząsali państwem i społeczeństwem, ale także ci, którzy to robili". Jako przykład podał wydarzenia, które doprowadziły do ​​upadku Imperium Rosyjskiego i rozpadu ZSRR – podała agencja Interfax.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Putin oświadczył także, że podczas demonstracji niedopuszczalne jest "wypychanie naprzód niepełnoletnich". Dodał: "tak postępują terroryści, którzy wypychają przed siebie kobiety i dzieci".

Kwestia nagrania "Pałac dla Putina"

W czasie spotkania prezydent odniósł się również do filmu "Pałac dla Putina" wyemitowanego przez Fundację Walki z Korupcją Aleksieja Nawalnego. Jak stwierdził, nie widział filmu o pałacu pod Gelendżykiem, niemniej "nic z tego, co tam pokazano" nie należy ani do niego, ani do jego krewnych.

- Nie widziałem tego filmu, przejrzałem zestaw materiałów wideo, który przynieśli mi współpracownicy "Pałac dla Putina" –odpowiedział Putin na pytania studentów w tej sprawie. I dodał: - Nic z tego, co tam pokazano jako moją własność, nie należy i nigdy nie należało ani do mnie, ani do moich bliskich krewnych.

Stwierdził też, że celem publikacji było "wypranie mózgów obywatelom".

Aleksiej Nawalny pokazał "pałac Putina"instagram.com/navalny

Autor:tas/adso

Źródło: PAP, Interfax

Źródło zdjęcia głównego: kremlin.ru