TVN24 | Świat

Łukaszenka i Putin rozmawiali przez telefon. "Jeśli Białorusini nie wytrzymają, fala protestów dotrze do Rosji"

TVN24 | Świat

Autor:
momo,
tas/b
Źródło:
Reuters, PAP
Łukaszenka rozmawiał z Putinem. Kreml: Problemy Białorusi zastaną wkrótce rozwiązane TVN24
wideo 2/21
TVN24Łukaszenka rozmawiał z Putinem. Kreml: Problemy Białorusi zastaną wkrótce rozwiązane

Białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka oświadczył w sobotę, że musi porozmawiać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Ostrzegł, że uliczne protesty, które trwają na Białorusi, "nie są zagrożeniem wyłącznie dla jego kraju". Niedługo potem rosyjskie media poinformowały, że przywódcy przeprowadzili rozmowę telefoniczną.

Od niedzieli na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia. Według CKW urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył w nich 80,1 procent głosów, a jego główna oponentka Swiatłana Cichanouska – 10,1 procent.

W trakcie demonstracji, które ogarnęły cały kraj, zatrzymano kilka tysięcy osób, w wielu przypadkach bardzo brutalnie.

W piątek Alaksandr Łukaszenka zwołał naradę Rady Bezpieczeństwa, podczas której zapowiedział, że "nie pozwoli wywrócić Mińska do góry nogami". Powtórzył, że protesty są organizowane z zagranicy i "w pierwszych rzędach idą kryminaliści".

CZYTAJ WIĘCEJ: Polacy zatrzymani na Białorusi opowiadają o torturach. "To był koszmar, który trwał 15 godzin"

Łukaszenka: te protesty to zagrożenie nie tylko dla Białorusi

- Trzeba się skontaktować z Putinem, prezydentem Rosji, abym mógł z nim teraz porozmawiać, dlatego że to już jest zagrożenie nie tylko dla Białorusi (...) Dzisiaj ochrona Białorusi to nie mniej niż ochrona całej naszej przestrzeni, Państwa Związkowego (Białorusi i Rosji - red.) i przykład dla innych. Jeśli Białorusini nie wytrzymają, to ta fala potoczy się tam - powiedział w sobotę Alaksandr Łukaszenka, cytowany przez białoruską państwową agencję prasową BiełTA.

Przywódca Białorusi oświadczył także, że władze w Mińsku czytały "poradniki kolorowych rewolucji" i "widzą, co się dzieje". W kraju widoczne są "elementy ingerencji z zewnątrz", a ludzie w większości nie rozumieją, że są sterowani - przekonywał. Zapewnił, że władze "dobrze widzą" to, co dzieje się pod powierzchnią i nie należy ich usypiać "pokojowymi akcjami i demonstracjami".

Łukaszenka dementował także doniesienia o swej śmierci i chorobie oraz o tym, że uciekł z kraju i że ma dom w Moskwie.

RIA: Putin i Łukaszenka rozmawiali przez telefon

Rosyjska agencja RIA Nowosti poinformowała, że przywódcy przeprowadzili rozmowę telefoniczną, podczas której "omówili sytuację na Białorusi i wokół niej".

Jak podała agencja, powołując się na rosyjskie władze, prezydenci wyrazili przekonanie, że wszystkie problemy, jakie pojawiły się na Białorusi, zostaną wkrótce rozwiązane. "Niszczycielskie siły nie powinny negatywnie wpływać na współpracę Rosji i Białorusi w ramach Państwa Związkowego (ZBiR - red.)" - przekazał w sobotnim komunikacie Kreml. 

W pierwszych dniach po wyborach prezydenckich na Białorusi 9 sierpnia i wybuchu tam protestów nie podawano oficjalnych informacji o jakichkolwiek rozmowach Putina i Łukaszenki. Przy czym gospodarz Kremla jako jeden z pierwszych przywódców złożył przywódcy Białorusi gratulacje z powodu wygranej.

"Już się nie da dalej tak grać i bilansować między Rosją i Zachodem"TVN24

"Wiedomosti": Rosja bez entuzjazmu uznała wygraną Łukaszenki

We wtorek renomowany rosyjski dziennik "Wiedomosti" oceniał, że ogłoszone na Białorusi zwycięstwo Łukaszenki w wyborach prezydenckich Rosja uznała bez entuzjazmu. Zdaniem ekspertów słabość Łukaszenki jest dla Moskwy korzystna, ale nie taka, która groziłaby niestabilnością.

Komentując wystosowany w poniedziałek telegram Kremla do Łukaszenki, dziennik zauważył, że Putin złożył mu gratulacje "mniej ciepłe" niż w 2015 roku. Gazeta wskazała, że niektórzy parlamentarzyści w Rosji mówili o fałszerstwach wyborczych. Z kolei misja obserwacyjna krajów Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), w której skład wchodzili również rosyjscy parlamentarzyści, oświadczyła, że wybory były prawomocne i konkurencyjne.

"Nie potrzebujemy zagranicznych rządów"

W sobotę Łukaszenka uczestniczył w naradzie zorganizowanej w Centrum Zarządzania Strategicznego w resorcie obrony. Mówił, że na Białorusi jest "normalny rząd", sformowany zgodnie z konstytucją. - Nie potrzebujemy żadnych zagranicznych rządów, żadnych pośredników. Wydaje mi się, że, nie obrażając władz tych republik, chcę powiedzieć: u siebie zaprowadźcie porządek - oznajmił. - Żaden rząd ani za granicą, gdziekolwiek by to nie było, nam nie jest potrzebny, i kierować krajem nie będzie on nigdy - dodał Łukaszenka, cytowany przez państwową agencję BiełTA.

Były ambasador RP na Białorusi: Łukaszenka musi zmienić taktykę, bo okazało się, że ta brutalna siła, bicie nie daje rezultatówTVN24

Prezydent mówił również, że "białoruscy wojskowi mają wystarczająco zasobów, by ochronić siebie, swoje rodziny i zapewnić bezpieczeństwo w państwie. Przyznał, że "obecna sytuacja w kraju nie jest łatwa".

- Nie gorzej ode mnie wiecie, co się dzieje w kraju. Powoli zaczynają, czy też kontynuują rozhuśtywać sytuację, nasze społeczeństwo. Dobrali się do kolektywów pracowniczych. Wiele razy o tym mówiłem. I chcę jeszcze raz powiedzieć, że nic z tego nie będzie. Kraju nikomu nie oddamy. Sytuację utrzymamy - oznajmił Alaksandr Łukaszenka, nawiązując do masowych protestów, które wybuchły po wyborach prezydenckich.

Autor:momo, tas/b

Źródło: Reuters, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty: