Na konferencji prasowej Mitterand wyraził wątpliwości, czy amerykańskie sądy sprawiedliwie potraktują reżysera, ściganego za przestępstwo seksualne na podstawie listu gończego wystawionego przed 31 laty.
Gdy zapytano go, czy wciąż wspiera przesiadującego w Szwajcarskim areszcie Polańskiego, bez wahania odparł: "Zadaniem ministra kultury jest obrona artystów we Francji. Kropka". - Fakt, że jest się wielkim reżyserem filmowym czy słynną osobą, nie stawia nikogo ponad prawem, ale także nie stawia nikogo poniżej prawa - dodał jednak.
Warunki w areszcie budzą zastrzeżenia?
Minister kultury wyraził też wątpliwości, jeśli chodzi o warunki w areszcie, gdzie na rozwój wypadków czeka Polański. Według Mitterranda "mogą budzić pewne zastrzeżenia, by nie powiedzieć więcej".
To reakcja na doniesienia szwajcarskiego dziennika "Le Matin" który napisał, że Polański zajmuje w więzieniu w Zurychu zwykłą celę, dostał dres, a na posiłki dostaje to, co inni osadzeni m.in. kawę, chleb z serem, dżemem.
- Z tych wszystkich względów uważam, że Roman Polański, podobnie jak jego rodzina ma - na co wskazuje także jego status francuskiego obywatela - prawo do solidarności i współczucia ze strony francuskiego ministra kultury i komunikacji społecznej - zaznaczył.
O WARUNKACH, W JAKICH "SIEDZI" REZYSER CZYTAJ TUTAJ.
Wątpliwości ministra
Według Mitterranda, są obawy związane z niewiarygodnym linczem, któremu media poddały 30 lat temu" reżysera. - Sposób postępowania (prawnego) także rodzi pewne pytania, by nie powiedzieć więcej - ocenił, odnosząc się do filmu dokumentalnego "Polański. Ścigany i pożądany", sugerującego nieprawidłowości w prowadzeniu sprawy.
Źródło: PAP