Podsłuchali konferencję 20 liderów Al-Kaidy. Media: to źródło światowego alertu

Świat


Służby bezpieczeństwa Jemenu udaremniły wielki spisek Al-Kaidy - podały miejscowe władze. Wszystko wskazuje na to, że miała to być akcja, przed którą od ponad tygodnia przestrzegał wywiad USA. Informacje o niej zostały zdobyte dzięki podsłuchaniu wielkiej telekonferencji 20 przywódców terrorystycznych z całego świata.

Według przedstawiciela rządu Jemenu, plan Al-Kaidy zakładał wysadzenie ropociągów i przejęcie władzy w kilku ważnych ośrodkach, odpowiadających za większą część jemeńskiego eksportu surowców energetycznych, przede wszystkim ropy i gazu. Terroryści przebrani w mundury lokalnej armii mieli dokonać akcji w nocy w minioną niedzielę, która była 27. dniem ramadanu. Rzecznik dodał, że spisek został ujawniony dzięki pomocy Zachodu oraz innych państw arabskich. Przedsięwzięcie udaremniono poprzez wzmocnienie garnizonów i zaostrzenie procedur wstępu do obranych za cele obiektów energetycznych.

Sprawny podsłuch

Przez "pomoc" obcych wywiadów przedstawiciel rządu Jemenu może mieć na myśli informacje uzyskane między innymi przez wywiad USA. Amerykańskie media w poniedziałek informowały, że służby przechwyciły komunikację pomiędzy dwoma wysokiej rangi dowódcami Al-Kaidy. W środę portal "The Daily Beast" podał, że sukces wywiadu był znacznie większy.

Według informatorów dziennikarzy, podsłuchano telekonferencję ponad 20 przedstawicieli lub liderów organizacji związanych z Al-Kaidą, m.in. nigeryjskiego Boko Haram, pakistańskich talibów, Al-Kaidy w Iraku czy Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu. Uczestnikami telekonferencji byli także reprezentanci mniej znanych filii siatki, Al-Kaidy na Synaju czy w Uzbekistanie.

Uczestnicy telekonferencji szczegółowo omawiali planowany zamach terrorystyczny i wspomnieli, że w wytypowanych miejscach przebywają już brygady siatki. - Wystarczy przejrzeć listę miejsc, w których zamknęliśmy nasze placówki (władze USA zamknęły około 20 ambasad i konsulatów - red.), by mieć wyobrażenie, kto uczestniczył w telekonferencji - zaznaczył anonimowo przedstawiciel amerykańskich służb wywiadowczych. Właśnie w czasie tej telekonferencji szef Al-Kaidy Ajman al-Zawahiri miał mianować Nasira al-Wahajsziego, lidera Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego swoją prawą ręką i powierzyć mu kontrolę nad bliskowschodnimi odgałęzieniami Al-Kaidy. Tą wymianę informacji między Zawahirim a Wahajszim przechwycono już w ubiegłym miesiącu, ale dopiero najnowsza telekonferencja z udziałem 20 przywódców zmusiła USA do podjęcia nadzwyczajnych kroków.

Ambitne plany ataku

Zdaniem urzędnika nadzorującego bezpieczeństwo spółek naftowych działających w Jemenie spisek Al-Kaidy miał na celu zabicie lub uprowadzenie zagranicznych ekspertów pracujących w obiektach energetycznych. Do takiego zdarzenia doszło w styczniu br., kiedy islamiści przejęli kontrolę nad algierskim kompleksem gazowym i wzięli zatrudnionych tam ludzi jako zakładników. Po czterech dniach siły specjalne szturmem przejęły obiekt. W tamtym kryzysie zginęło 29 napastników oraz 37 uprowadzonych obcokrajowców. W ocenie władz Jemenu planowane ataki miały być odwetem za zabicie Saida al-Szehriego w listopadzie ub.r. Ówczesny człowiek numer dwa w hierarchii Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim został postrzelony podczas akcji jemeńskich sił bezpieczeństwa, a później zmarł. 27. dzień miesiąca ramadan jest dla muzułmanów okazją do szczególnej celebracji, ponieważ wierzą, że właśnie wtedy Koran został objawiony prorokowi Mahometowi.

Rozpracowane zagrożenie

Stany Zjednoczone w piątek ostrzegły przed zagrożeniem atakami terrorystycznymi, szczególnie na Bliskim Wschodzie. USA i Wielka Brytania we wtorek zleciły ewakuację swoich ambasad w Jemenie, a przedstawicielstwa między innymi Francji, Niemiec i Holandii pozostają zamknięte od niedzieli.

Rzecznik jemeńskiego rządu powiedział, że to właśnie wykrycie spisku Al-Kaidy skłoniło amerykańskie władze do podjęcia kroków ostrożnościowych. Lokalne siły bezpieczeństwa są postawione w stan gotowości. Jemen, będący jednym z najuboższych państw arabskich, jest przyczółkiem Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP) - organizacji od kilku lat traktowanej przez USA jako najbardziej niebezpieczny odłam Al-Kaidy, odpowiedzialny za próby zamachów bombowych na samoloty pasażerskie. Obecnie Stany Zjednoczone prowadzą obławę na terrorystów ukrywających się na pustyniach i w trudno dostępnych górach Jemenu, używając bezzałogowych samolotów, tzw. dronów. W ostatnim, środowym nalocie, piątym w ciągu ostatnich dwóch tygodni, zginęło sześciu domniemanych członków Al-Kaidy.

Autor: mk/jk / Źródło: PAP

Raporty: