Wiceprzewodnicząca PE: PiS i Orban chcą podważyć rządy prawa w całej Europie. Nie chcemy się na to godzić

TVN24 | Świat

Autor:
akr/adso
Źródło:
PAP, Deutsche Welle, "Der Spiegel"
Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie mechainzmu warunkowości. Dyskusja europosłówTVN24
wideo 2/10
TVN24Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie mechainzmu warunkowości. Dyskusja europosłów

Nie ma powodu, aby nie stosować istniejącego prawa - powiedziała w rozmowie z niemieckim "Der Spiegel" wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Katarina Barley. Argumentowała w ten sposób przyjętą w czwartek w PE rezolucję w sprawie mechanizmu warunkowości. Oceniła także, że Viktor Orban rządzący na Węgrzech i PiS rządzące w Polsce "próbują rozmontować rządy prawa nie tylko w swoich krajach, ale i w całej Europie".

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję w sprawie mechanizmu warunkowości. Skrytykował w niej Komisję Europejską za to, że nie uruchomiła procedury określonej w rozporządzeniu w sprawie warunkowości w "najbardziej oczywistych przypadkach naruszeń praworządności w UE". Na temat uchwalonego dokumentu mówiła w wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel" wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Katarina Barley.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Na pytanie pisma, skąd takie konfrontacyjne działania PE, Barley odparła: "Viktor Orban rządzi na Węgrzech od 2010 roku, a PiS w Polsce - od 2015 roku. Próbują rozmontować rządy prawa nie tylko w swoich krajach, ale i podważyć je w całej Europie".

Jej zdaniem "UE nie robi wystarczająco dużo, aby się przed tym bronić". "Nie chcemy się na to dłużej godzić" - oświadczyła. "Przyjęliśmy mechanizm praworządności, który (...) umożliwia karanie państw, które nie przestrzegają zasad UE, poprzez wstrzymywanie środków z budżetu UE" - kontynuowała. Zaznaczyła, że "ten mechanizm musi być zastosowany".

Katarina Barley Mathieu Cugnot/EU

"To, że ktoś skarży się na jakieś prawo, nie oznacza, że nie powinno być ono stosowane"

Węgry i Polska złożyły pozwy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeciwko mechanizmowi praworządności. Zdaniem Barley jednak "to, że ktoś skarży się na jakieś prawo, nie oznacza, że nie powinno być ono stosowane". "Rozumiem, że Komisja (Europejska - red.) chce postępować ostrożnie. (...) Nie ma jednak powodu, aby nie stosować istniejącego prawa" - oceniła. Podkreśliła przy tym, że "UE nie może dać się szantażować".

Barley przyznała też, że nie rozumie "wahania Ursuli von der Leyen". Jak mówiła, kiedy von der Leyen została wybrana na przewodniczącą KE, "powiedziała, że będzie dążyć do dialogu ze wszystkimi państwami członkowskimi". "Chciała w ten sposób odciąć się od swojego konkurenta Fransa Timmermansa, który w kwestii praworządności był znacznie twardszy" - stwierdziła rozmówczyni "Spiegla".

Europarlament o "oczywistych naruszeniach praworządności". Politycy Solidarnej Polski komentują >>>

"Bardzo trudno będzie przekonać PiS czy Viktora Orbana do zmiany postępowania"

Tygodnik zauważył, że "teraz Polska zwraca uwagę na to, że nawet Niemcy nie uznają każdego orzeczenia europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny zarzucił Trybunałowi Sprawiedliwości przekroczenie uprawnień w sprawie skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny. W związku z tym KE wszczęła przeciwko Niemcom postępowanie w sprawie naruszenia przepisów".

Barley powiedziała, że "z zadowoleniem przyjmuje" fakt, że "Komisja domaga się teraz wyjaśnień od Niemiec". Jednak jej zdaniem "ma znaczenie, czy sąd zwraca się przeciwko europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości w pojedynczym przypadku, czy też rząd (...) robi to systematycznie". "Ale orzeczenie z Karlsruhe jest oczywiście na rękę Polsce i Węgrom. Od tamtej pory mówią: wy nie robicie tego inaczej niż my" - wskazała.

Wyraziła też przekonanie, że "bardzo trudno będzie przekonać PiS czy Viktora Orbana do zmiany postępowania".

"Posługują się oczywiście narracją, że zdemoralizowany Zachód chce narzucić im swoje wartości. Ale kwestie podziału władzy i niezawisłości sądownictwa nie są sprawą poglądów czy cech narodowych, a raczej podstawami naszej Wspólnoty Europejskiej” – powiedziała Barley.

"Obecnie jest jeszcze więcej krajów, które podążają problematyczną drogą, na przykład Słowenia. Ważne jest, aby jasno powiedzieć, że ma to swoją cenę. W przeciwnym razie Europa poniesie nieodwracalne szkody" - uznała wiceprzewodnicząca PE.

Katarina Barley jest wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego od 2019 roku. Wcześniej była m.in. ministrem sprawiedliwości i ochrony konsumentów w rządzie Niemiec. Jesienią ubiegłego roku oburzenie w Polsce wywołał jej wywiad dla niemieckiego radia Deutschlandfunk, w którym padły słowa o konieczności "finansowego zagłodzenia" Polski i Węgier, by skłonić je do przestrzegania zasad praworządności. Później rozgłośnia opublikowała oświadczenie, w którym twierdziła, że "przejaskrawiła" ten fragment rozmowy, ponieważ dotyczył on tylko Węgier.

Autor:akr/adso

Źródło: PAP, Deutsche Welle, "Der Spiegel"

Źródło zdjęcia głównego: Mathieu Cugnot/EU