Ponad 40 doradców Obamy już od kilku miesięcy pracuje nad zmianą polityki Obamy, która ma nastąpić zaraz po objęciu władzy przez Demokratę tj. 20 stycznia 2009 roku. W tej chwili zespół Obamy konsultuje się min. z pracownikami Kongresu i przyszłymi sekretarzami stanu, by określić najbardziej pracochłonne i zideologizowane zarządzenia administracji George'a W. Busha.
Chce spełnić przedwyborcze obietnice
Obama ma zamiar bardzo szybko wprowadzić niektóre z obietnic, o których mówił podczas dwuletniej kampanii wyborczej. W niektórych sprawach ma zamiar wrócić do pomysłów z czasów rządów Billa Clintona, które zostały odrzucone przez Republikanów.
Jak przewidują specjaliści lista rozporządzeń, którymi zajmuje się grupa Obamy może się w najbliższych dniach wydłużyć.
Rzeczniczka grupy zajmującej się transferem władzy zapowiedziała w sobotę, że żaden z planów dotyczących wprowadzenia zmian nie został sfinalizowany. - Zanim on (Barack Obama - red.) podejmie jakiekolwiek decyzje, będzie radził się z przedstawicielami kongresu z obu partii, podobnie jak z zainteresowanymi grupami - powiedziała rzeczniczka Stephanie Cutter.
Obama sygnalizował już wcześniej, że zamierza sprzeciwić się kontrowersyjnemu zarządzeniu wprowadzeniu limitów finansowania badań nad komórkami macierzystymi. Prezydent-elekt zapowiadał również, że ma zamiar szybko zająć się podjętą w grudniu ubiegłego roku decyzją administracji Busha w sprawie odmowy regulacji emisji dwutlenku węgla w Kalifornii. - Zmaganie się z efektem cieplarnianym wymaga wyraźnych i innowacyjnych rozwiązań - mówił Obama.
Źródło: washingtonpost.com