Areszt za atak na pielęgniarkę, fałszywy alarm bombowy i znieważenie policjantów

Szpital Powiatowy w Kozienicach
Kozienice (Mazowsze)
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Google Maps
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Po wypadku na hulajnodze trafił do szpitala w Kozienicach (Mazowieckie), po czym wszczął awanturę. Jak przekazała prokuratura, mężczyzna zaatakował pielęgniarkę, zgłosił fałszywy alarm o bombie i zwymyślał policjantów. Decyzją sądu agresor trafił do aresztu.

Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź, Aleksander M. trafił na SOR Szpitala Powiatowego w Kozienicach w związku z obrażeniami odniesionymi podczas jazdy hulajnogą elektryczną.

- W trakcie oczekiwania na udzielenie pomocy medycznej zaczął zachowywać się agresywnie wobec personelu medycznego, kierując pod adresem jednej z pielęgniarek słowa powszechnie uznawane za obelżywe, a następnie naruszając jej nietykalność cielesną oraz kierując wobec niej groźby - opisała Góźdź. Dodała, że Aleksander M. bił kobietę pięściami, szarpał za ubranie i używał wobec niej wulgarnych słów.

Szpital Powiatowy w Kozienicach
Szpital Powiatowy w Kozienicach
Źródło zdjęcia: Google Maps

Zadzwonił na numer alarmowy

Niezadowolony z czekania na SOR, mężczyzna wykonał telefon na numer alarmowy. - Nawiązał połączenie z numerem 112 i przekazał nieprawdziwą informację, że w budynku szpitala podłożył ładunek wybuchowy - wskazała rzeczniczka. Zgłoszenie to zmusiło służby do natychmiastowego sprawdzenia budynku i zapewnienia bezpieczeństwa przebywającym w nim osobom.

Po przybyciu patrolu policji podejrzany nadal był agresywny. W ocenie śledczych jego postępowanie wykazało całkowite lekceważenie porządku prawnego. - W trakcie podejmowanej wobec niego interwencji znieważał funkcjonariuszy słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, a także naruszał ich nietykalność cielesną oraz stosował wobec nich przemoc w celu zmuszenia ich do odstąpienia od podejmowanych prawnych czynności służbowych - dodała prok. Góźdź.

"Zasłonił się niepamięcią"

Podczas przesłuchania Aleksander M. odniósł się do stawianych zarzutów. - Zasłonił się niepamięcią w zakresie zdarzeń, jakie miały miejsce z jego udziałem w szpitalu, przeprosił za swoje zachowanie - poinformowała prokuratura.

Podejrzanemu grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kozienicach.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej personel medyczny podczas i w związku z wykonywaniem czynności polegających na udzielaniu świadczeń zdrowotnych korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.

Źródło: PAP
Czytaj także: