Do spotkania USS Enterprise i USS G.H.W. Bush doszło w cieśninie Bab al-Manbab, położonej u wylotu Morza Czerwonego do Oceanu Indyjskiego. Oba okręty musiały tamtędy przejść podczas drogi do i ze strefy działań na Morzu Arabskim.
Niespodziewana wizyta
Atomowe lotniskowce US Navy nieczęsto działają wspólnie. Zazwyczaj przemieszczają się przez oceany w eskorcie rzeszy mniejszych jednostek. Działanie w ramach jednego zespołu i pozostawanie w zasięgu wzroku jest rzadkie i praktycznie spotykane tylko na ćwiczeniach i manewrach. Tym bardziej niezwykłe jest spotkanie, gdy dwa kolosy (każdy ma ponad 300 metrów długości, kilkanaście pięter wysokości i waży ponad 100 tysięcy ton) mijają się w odległości około kilometra, płynąc w przeciwnych kierunkach.
Najbardziej na spotkaniu skorzystali członkowie załóg, którzy mieli na drugim okręcie członków swojej rodziny lub bliskich. Siedem osób zostało przetransportowanych helikopterami pomiędzy lotniskowcami. Dzięki temu na przykład jeden z marynarzy z USS Enterprise mógł zobaczyć swoją żonę służącą na USS G.H.W. Bush. Było to ich pierwsze spotkanie od pięciu miesięcy. Trwało osiem godzin.
Źródło: tvn24.pl