Świat

Ławrow: Krym znaczy dla nas więcej niż Falklandy dla Wielkiej Brytanii

Świat


- Nie mamy wspólnego poglądu z USA na temat sytuacji na Krymie, są różnice, ale rozmowa była pożyteczna - powiedział na konferencji prasowej po spotkaniu z Johnem Kerrym w Londynie minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Jak dodał, Rosja zamierza uszanować "wolę narodu krymskiego, którą wyrazi on w niedzielnym referendum" stwierdzając, że Krym znaczy dla Rosji więcej niż Falklandy dla Wielkiej Brytanii. Podkreślił jednocześnie, że Rosja "nie ma planów najazdu na wschodnią Ukrainę".

Ławrow na konferencji w Londynie przyznał, że wciąż są różnice w stanowiskach USA i Rosji na temat Krymu. Dodał jednak, że rozmowa była "korzystna".

Powiedział również, że USA powinny zwrócić uwagę na niewypełnianie na Ukrainie postanowień porozumienia z 21 lutego.

Siergiej Ławrow: Rosja uszanuje wyniki krymskiego referendum
Siergiej Ławrow: Rosja uszanuje wyniki krymskiego referendumtvn24

"Naród krymski ma prawo do samostanowienia"

- Nie są podejmowane skuteczne środki zapobiegające działaniom radykalistów, którzy urządzają prowokacje - mówił. Podkreślił również, że to nie Rosja odpowiada za kryzys na Ukrainie. Dodał, że Rosja nie potrzebuje żadnych międzynarodowych struktur do mediacji z Ukrainą.

Pytany przez dziennikarzy o sprawę koncentracji wojsk na granicy z Ukrainą odparł, że "Rosja nie ma planów inwazji na wschodnią Ukrainę". - Wychodzimy z założenia, że prawa Rosjan, Węgrów, prawa Bułgarów, jak i samych Ukraińców muszą koniecznie być chronione - dodał.

Mówił także, że Rosja uszanuje wyniki niedzielnego referendum na Krymie, bo naród krymski ma prawo do samostanowienia. - Krym to dla Rosji więcej niż Falklandy dla Wielkiej Brytanii czy Komory dla Francji - oświadczył. Porównał sytuację na półwyspie do tej w Kosowie i stwierdził, że jeśli Kosowo było specjalnym przypadkiem, to Krym też powinien być tak potraktowany.

Dodał też, że sankcje to "obosieczne" narzędzie rozwiązywania sporów.

Wielka Brytania "chce postępów"

Wcześniej, po przybyciu do rezydencji ambasadora USA w Londynie Ławrow podkreślił, że "sytuacja jest trudna". - Jest wiele spraw do przedyskutowania i nie mogę się doczekać zgłębienia tematu i zbadania możliwości pójścia naprzód, by zniwelować nasze niektóre różnice - oświadczył z kolei Kerry. Po raz ostatni sekretarz stanu USA i rosyjski szef dyplomacji spotkali się 6 marca. Poprzednie spotkania były bezowocne. Kerry do stolicy Wielkiej Brytanii przybył o świcie i podczas roboczego śniadania rozmawiał z brytyjskim premierem Davidem Cameronem i swoim brytyjskim odpowiednikiem Williamem Hague'em. Cameron podkreślił jednolite stanowisko Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej i USA w sprawie ostatnich wydarzeń na Krymie, gdzie Rosja umacnia obecność wojskową. - Jak wy (Amerykanie) chcemy postępów w tej sprawie. Chcemy, aby Ukraińcy i Rosjanie ze sobą rozmawiali. W przeciwnym razie będą konsekwencje - oświadczył Cameron.

Jeszcze przed konferencją Ławrowa prezydent Barack Obama powiedział, że wciąż ma nadzieję na dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu w związku z Krymem. Przestrzegł przed konsekwencjami dla Rosji, jeśli ta droga zawiedzie.

Autor: /jk / Źródło: tvn24.pl

Tagi:
Raporty: