We Florencji już na początku tygodnia sąsiedzi umówili się, że spotkają się o tej samej godzinie na balkonach i wspólnie, symbolicznie podziękują włoskiej służbie zdrowia. - Wyszliśmy na zewnątrz i zaczęliśmy klaskać. To był długi, wzruszający aplauz, według nas należy się wszystkim lekarzom i pielęgniarkom, którzy nieustannie dla nas ciężko pracują - mówi tvn24.pl 35-letni Daniele Franco, który od urodzenia mieszka we Florencji.
- W innych miastach dzieją się podobne rzeczy, ludzie chcą po prostu wspólnie podnosić się na duchu. Wychodzą na balkony i grają, śpiewają, mają ze sobą garnki i pokrywki. Chodzi o to, żebyśmy wszyscy pamiętali, że żyjemy osobno, ale kiedy trzeba, potrafimy zjednoczyć się w tej samej sprawie. Chcemy pokonać tego wirusa i wrócić już do naszych uścisków - mówi Daniele Franco.
W spotkaniach pomaga im ciasna infrastruktura, nie przeszkadza w zasadzie nic. Pcha ich do tego natura, pragnienie bycia razem. - Oczywiście, że mamy potrzebę spotkań towarzyskich. Włoch musi wyjść, socjalizować się, wspólne kolacje i drinki to normalna sprawa, część rutyny nawet w tygodniu, kiedy pracujemy - opowiada Daniele.
Pustymi ulicami niesie się hymn narodowy , arie operowe i disco
Najczęstszą melodią, jaką miasta wybierały przez ostatnie dni, był hymn państwowy Włoch - Il Canto degli Italiani – "Pieśń Włochów". Chociaż nie każdy zna wszystkie zwrotki, pierwsze dwie przychodzą większości z łatwością. Tu w południowym Salerno, w regionie Kampania:
i w Rzymie:
Niektórzy mieszkańcy stolicy przygotowali imponujące zestawy nagłaśniające:
W wielu nagraniach da się usłyszeć słowa "la gente come noi non molla mai", czyli "tacy jak my się nie poddają". To słowa utworu o tym samym tytule, który bardzo często powtarzają kibice piłki nożnej, w zależności od stadionowych potrzeb intonują ją nieco szybciej i powtarzają wybrane słowa. Ale Włosi śpiewają to też w sytuacjach, kiedy chcą podkreślić, jak są z siebie dumni. Tu nagranie z czwartku:
Zawsze, także w tych okolicznościach, dobrze sprawdzają się też ballady. Ta z Neapolu to piosenka "Abbracciame", czyli "Obejmij mnie". "Jeśli jutro ma nie nadejść, obejmij mnie dziś mocno" brzmią słowa hymnu zakochanych:
Nie mogło zabraknąć tradycyjnej partyzanckiej "Bella Ciao", na nagraniu z Rzymu:
I równie znanego, ale bardziej rozrywkowego "Pozwólcie mi śpiewać!", czyli "Lasciatemi cantare", prosto z Kalabrii:
W jednej z dzielnic Neapolu sąsiedzi postawili na taniec. Kto ma, zabiera ze sobą tamburyn, garnki, gitary. Śpiewacy proponują arie, początkujący DJe swoje kompozycje miksowane na żywo z konsolet, inni po prostu wystawiają głośnik podłączony do telefonu z ulubioną playlistą.
Florencki Maurizio Marchini, tenor operowy wykonujący "Nessun dorma", "Nikt nie śpi", z opery Giacomo Pucciniego:
I inna śpiewaczka, w północnym Turynie:
Kiedy młodsi nagrywają zabawę smartfonem, starsi się bawią. Tu nagranie pełnej werwy sąsiadki z Neapolu:
Śpiewy i tańce działają jak lawina, kiedy jeden sąsiad zaczyna, ciężko usiedzieć w domu. Kolejni wychodzą z zamknięcia, co widać znów w Neapolu:
W Mediolanie bawiono się w klimacie zbliżonym do italodisco:
A w sycylijskim Palermo w rytm skocznego popu:
Czas umilają też muzycy, którzy osobiście grają na instrumentach, tak jak mieszkaniec Trapani (też Sycylia):
Kary za wyjście z domu
Rząd Giuseppe Contego ogłosił w środę, że przeznacza na walkę z koronawirusem 25 miliardów euro. Liczba zakażonych we Włoszech przekroczyła 17,5 tysiąca. Ponad 1200 osób zmarło, ponad 1400 uznaje się za wyleczone.
Na mocy obowiązującego od wtorku dekretu rządu w sprawie kroków w ramach walki z epidemią koronawirusa, w całym kraju można przemieszczać się wyłącznie z ważnych powodów, uzasadnionych pracą, zdrowiem lub innymi potrzebami takimi, jak zrobienie zakupów. Za złamanie tych przepisów grozi kara do 206 euro lub trzymiesięczny areszt.
MAPA PRZYPADKÓW. ŚWIAT
Autorka/Autor: Wanda Woźniak/i
Źródło: TVN 24