USA zaatakowały Iran. Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie

Lotniskowiec USS George H.W. Bush
Animacja amerykańskiej bazy wojskowej Al-Azrak w Jordanii, którą IRGC, że zaatakował
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: U.S. Central Command
Amerykańskie siły przeprowadziły ataki na Iran w odpowiedzi na zestrzelenie w poniedziałek amerykańskiego śmigłowca. Wcześniej odwet zapowiedział prezydent USA Donald Trump. Uderzenia spotkały się z odpowiedzią strony irańskiej, która twierdzi, że przeprowadziła 21 ataków na amerykańskie bazy wojskowe w regionie.

Dowództwo Centralne USA poinformowało w komunikacie, że we wtorek o godzinie 17 czasu wschodnioamerykańskiego (godzinie 23 w Polsce) rozpoczęło "ataki w samoobronie przeciwko Iranowi na rozkaz naczelnego dowódcy sił zbrojnych".

Jak dodano, "działania te są odpowiedzią na zestrzelenie wczoraj amerykańskiego śmigłowca AH-64 Apache". "Misja stanowi proporcjonalną reakcję na nieuzasadnioną agresję ze strony Iranu" - oświadczyło dowództwo.

- Uważam, że jest to bardzo ważne, by odpowiedzieć. Zestrzelili śmigłowiec, a my właśnie teraz na to odpowiadamy - powiedział prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla stacji ABC News. - To reakcja na to, co zrobili wczoraj w nocy z naszym śmigłowcem. Uważam, że odpowiedź powinna być bardzo stanowcza, bardzo silna i właśnie taka jest - dodał. Przedstawiciel władz USA powiedział stacji Fox News, że uderzenia trwają, a ich celami są między innymi irańskie systemy obrony powietrznej oraz instalacje radarowe. Irańskie media poinformowały o odgłosach eksplozji słyszanych na południu kraju.

USA podały swoje cele

Trzy godziny później Dowództwo Centralne poinformowało o zakończeniu ataków "samoobronnych" przeciwko Iranowi "na polecenie Naczelnego Dowódcy w odpowiedzi na wczorajsze zestrzelenie śmigłowca Apache armii USA".

"Siły CENTCOM zaatakowały irańską obronę przeciwlotniczą, naziemne stacje kontroli i radary obserwacyjne w pobliżu Cieśniny Ormuz amunicją precyzyjną z myśliwców Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej USA" - poinformowano. "Operacja była proporcjonalną odpowiedzią na niedawne ataki na siły zbrojne USA i międzynarodowe statki handlowe przepływające przez wody regionalne" - dodano.

"Siły zbrojne USA pozostają czujne i gotowe do obrony przed nieuzasadnioną agresją ze strony Iranu" - podkreślono.

Iran odpowiada atakami na bazy USA

Jak podał dziennik "New York Times", Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył w komunikacie, że jego siły przeprowadziły 21 ataków na amerykańskie bazy wojskowe w regionie oraz zestrzeliły amerykański bezzałogowy statek powietrzny MQ-9. IRGC utrzymuje też, że zaatakował amerykańską bazę wojskową Al-Azrak w Jordanii przy użyciu pocisków balistycznych.

Twierdzenia IRGC na temat 21 ataków odrzucił w rozmowie z gazetą przedstawiciel władz USA, oceniając je jako "po prostu nieprawdziwe".

Jeden z amerykańskich urzędników, cytowany przez Axios, powiadomił z kolei, że Iran wystrzelił co najmniej cztery pociski balistyczne oraz kilka dronów w kierunku baz wojskowych USA w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii.

IRGC poinformował też wcześniej, że w odpowiedzi na uderzenia ze strony USA na południu Iranu zaatakował dronami amerykańską Piątą Flotę w Bahrajnie. Resort spraw wewnętrznych tego państwa przekazał, że nad ranem w środę w kraju uruchomione zostały syreny alarmowe. Rzecznik króla Bahrajnu oświadczył, że systemy obrony powietrznej jego kraju odparły irańskie ataki.

Zestrzelony Apache, Trump zapowiedział odwet

"Właśnie otrzymałem informację od naszego Wspaniałego Wojska, że wczoraj wieczorem Irańczycy zestrzelili jeden z naszych wysoko zaawansowanych śmigłowców Apache podczas patrolu nad cieśniną Ormuz. W zdarzeniu brało udział dwóch pilotów, obaj są bezpieczni i nie doznali obrażeń. Niemniej, Stany Zjednoczone muszą, z konieczności, odpowiedzieć na ten atak" - napisał wcześniej prezydent USA Donald Trump na swoim portalu Truth Social.

Był to pierwszy śmigłowiec Apache utracony w trwającej od końca lutego wojnie USA i Izraela przeciwko Iranowi. Dotychczas amerykańskie wojsko straciło około 30 bezzałogowców i kilka myśliwców.

Dowództwo Centralne podało, że obydwu członków załogi Apache'a zostało uratowanych za pomocą morskiego drona Marynarki Wojennej USA, który wyłowił ich z wody około dwóch godzin po zestrzeleniu. Żołnierze zostali przetransportowani na wybrzeże Omanu.

OGLĄDAJ: "Już się nie da zrzucić na Bidena". Trump w pułapce własnej retoryki
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, TVN24, Reuters
Czytaj także: