Masz subskrypcję?
"Janush" - tak ludzie z kręgu Epsteina zapisywali to dziwnie brzmiące polskie imię.
Polak, który przez 12 lat zarządzał posiadłością Epsteina na Florydzie. Uprzejmy, niezawodny i choć sam niewidoczny - wokół siebie widział wiele. Oto odtworzona na podstawie ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA dokumentów historia Janusza Banasiaka.
Nowy adres: Palm Beach
To była zwykła oferta pracy. "Aplikowałem na stanowisko przez agencję pośrednictwa. Zadzwoniono do mnie" - zeznawał.
Agencja z Maryland szukała menadżera domu bogatego człowieka. Zakres obowiązków: zarządzanie kilkuosobowym personelem sprzątającym i ogrodnikami, zakupy, zaopatrzenie, utrzymanie domu, funkcja kierowcy.
Najpierw rozmowa z uprzejmą kobietą o trudnym imieniu Ghislaine w jej apartamencie w Nowym Jorku, później 20 minut z właścicielem domu w jego nowojorskim biurze. "Czekałem kilka dni. Zadzwoniła jedna z sekretarek. Powiedziała, że zgodzili się mnie zatrudnić" - opowiadał potem prawnikom.