Juncker zdradza, dlaczego wszystkich całuje

Świat


Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w piątkowej rozmowie z gazetą "Bild" wyjawia, za co lubi niemiecką kanclerz Angelę Merkel i dlaczego wszystkich całuje. Podkreśla też, że kryzys migracyjny nie może się powtórzyć.

- Jest inteligentną kobietą i można się z nią pysznie pośmiać - mówi Juncker o szefowej niemieckiego rządu. - Prowadziliśmy też bardzo wiele sporów - zastrzega, przyznając jednocześnie, że w decydujących momentach kanclerz potrafiła stanąć na wysokości zadania i doprowadzać do wypracowania kompromisów w Unii Europejskiej.

Zdecydowanie broni też działań kanclerz podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku. Zdaniem Junckera sytuacja ta nie może się jednak powtórzyć, bo nie byłoby to dobre dla Unii.

"Jedna osoba nie jest w stanie przewodzić Europie"

- Z Berlina można bardzo wiele zdziałać. Ale jedna osoba nie jest w stanie ani przewodzić Europie, ani jej podzielić. Jeśli chce się coś osiągnąć, to należy mieć zaufanych sojuszników i wielu przyjaciół - radzi 64-letni polityk, który zanim został szefem Komisji Europejskiej, przez prawie 20 lat był premierem Luksemburga i pamięta czasy, kiedy Unia miała tylko 15 członków.

- Nie było lepiej. Było inaczej. Różnica jest taka, że wówczas łączyły nas osobiste relacje (...). Jak w klubie. Każdy wszystko o wszystkich wiedział - wspomina unijny polityk.

Nie żałuje jednak rozszerzenia Unii w 2004 roku.

"Kiedy przeszkadza się historii, to popełnia się ogromny błąd"

- Kto wie, do jakich konfliktów doszłoby między tymi krajami, które po dziesiątkach lat sowieckiego panowania odzyskały suwerenność - mówi Juncker. - Kiedy tworzy się historię, nigdy nie jest się nieomylnym. Ale kiedy przeszkadza się historii, to popełnia się ogromny błąd - podkreśla, krytykując jednocześnie premiera Węgier Viktora Orbana za kładzenie zbytniego nacisku na kompetencje państw narodowych. - Gdyby wszyscy działali tak samolubnie i narodowo jak Orban, to nie byłoby już Unii Europejskiej. Duża większość chce jednak Unii. Dlatego Orban nie zwycięży - uważa.

"Dorastałem tam z Włochami, którzy często się całują"

Pytany, czy prosi ludzi o pozwolenie, zanim ich pocałuje na powitanie, odpowiada, że nie. Jak dodaje, dotychczas nikt się na to nie skarżył. - Pochodzę z południa Luksemburga, ze stalowego zagłębia. Dorastałem tam z wieloma Włochami, którzy często się obejmują i całują. Tak mi zostało - przyznaje.

Autor: momo//kg / Źródło: PAP