|

"Lustro dla elit". Swój amerykański sen zbudował na koszmarze

Donald Trump i Jeffrey Epstein w Mar-a-Lago. Zdjęcie z 1997 roku
Donald Trump i Jeffrey Epstein w Mar-a-Lago. Zdjęcie z 1997 roku
Źródło: Davidoff Studios/Getty Images
Zaczynał jako nauczyciel, a został rekinem finansjery. Duszą towarzystwa, która jak magnes przyciągała wpływowe osoby. Modus operandi? Spryt, spryt i jeszcze raz spryt. Z pozoru klasyczny american dream. Ale w rzeczywistości budowany na koszmarze wykorzystywanych kobiet. Co historia Jeffreya Epsteina mówi o współczesnej Ameryce?Artykuł dostępny w subskrypcji

Rezydencja Donalda Trumpa w Mar-a-Lago na Florydzie, 1992 rok. Impreza w najlepsze, w tle leci hit "Rhythm Is a Dancer", tłum ludzi, nastroje szampańskie. Obok magnata branży nieruchomości, przyszłego prezydenta USA stoi niespełna 40-letni biznesmen, już finansista z sukcesami, wyraźnie wyluzowany. Jeffrey Epstein i Donald Trump wydają się być w tamtym czasie ucieleśnieniem zawodowego sukcesu, blichtru i sławy. W pewnym momencie Trump mówi coś na ucho do Epsteina, wywołując u niego szeroki uśmiech. Po latach telewizja CNBC, która opublikowała nagranie z tamtej imprezy, zasugeruje, że omawiali urodę tańczących obok nich kobiet.

Z biegiem lat znajomość Trumpa i Epsteina nie zestarzała się tak dobrze jak wspomniany przebój niemieckiej grupy SNAP!

Czytaj także: