Mimo ostrej krytyki, Izrael nie zamierza zrezygnować z rozbudowy osiedli żydowskich we Wschodniej Jerozolimie, którą tradycyjnie zamieszkują Arabowie. Kontynuację planów zapowiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu.
- Budowa będzie kontynuowana w Jerozolimie, tak jak miało to miejsce przez ostatnie 42 lata, (od czasu zajęcia w czerwcu 1967 roku Wschodniej Jerozolimy przez Izrael) - powiedział Netanjahu podczas spotkania z grupą parlamentarzystów ze swojej partii Likud.
- Zamrożenie na 10 miesięcy budowy (izraelskich) osiedli w Judei i Samarii (nazwa biblijna ziem na Zachodnim Brzegu Jordanu) zakończy się w przewidzianym terminie - oświadczył.
Nawiązał do częściowego i czasowego moratorium w sprawie żydowskiej kolonizacji na Zachodnim Brzegu, ogłoszonego pod koniec listopada.
Niezadowolenie unijnej dyplomacji
W związku z planami budowy 1600 kolejnych mieszkań Izrael znalazł się w ogniu krytyki. Ostre słowa padły ze strony Amerykanów.
Niezadowolona z planów Izraela wydaje się być też przebywająca w Egipcie szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Oceniła ona, że decyzja Izraela o budowie nowych osiedli we Wschodniej Jerozolimie "podkopuje" wszczęcie pośrednich rozmów izraelsko-palestyńskich.
- Ostatnia decyzja Izraela o budowie nowych mieszkań we Wschodniej Jerozolimie wystawia na niebezpieczeństwo i podkopuje wstępne porozumienie w sprawie rozpoczęcia rokowań za pośrednictwem USA - powiedziała Ashton.
Zgrzyt dyplomatyczny
Plany budowy 1600 nowych domów dla Żydów we Wschodniej Jerozolimie Izrael ogłosił 9 marca. Było to podczas wizyty wiceprezydenta USA Joe Bidena w tym kraju; celem jego wizyty było wsparcie negocjacji pokojowych z Palestyńczykami. Decyzja wywołała ostry sprzeciw strony palestyńskiej i spotkała się z potępieniem wielu państw i organizacji, w tym kwartetu bliskowschodniego (ONZ, Rosja, USA, UE).
Negocjacje izraelsko-palestyńskie zostały zawieszone w grudniu 2008 roku, po rozpoczęciu przez Izrael ofensywy w Strefie Gazy.
Warunki Palestyńczyków
Palestyńczycy domagają się zaprzestania rozbudowy żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu i we Wschodniej Jerozolimie. Jest to dla nich warunek wznowienia rozmów.
Palestyńczycy chcieliby, aby Wschodnia Jerozolima była stolicą ich przyszłego państwa. Izrael nie godzi się jednak na podział miasta.