Żart nie spodobał się władzom. Chcą wyjaśnień od ambasady USA

Islandia, Rejkiawik
Krajobraz Islandii. Półwysep Reykjanes
Źródło: Reuters Archive
Władze w Rejkiawiku zwróciły się do ambasady USA o wyjaśnienia po informacji, że kandydat na nowego amerykańskiego ambasadora Billy Long określił w żartach Islandię jako "52 stan" USA. Long przeprosił później za swoją wypowiedź.

"Ministerstwo skontaktowało się z ambasadą USA w Islandii, by zweryfikować prawdziwość domniemanych komentarzy" - podała islandzka dyplomacja w oświadczeniu dla prasy.

Politico poinformowało w środę, że kandydat na nowego amerykańskiego ambasadora Billy Long w rozmowie w amerykańskim Kongresie żartował, iż Islandia stanie się 52. stanem USA, a on zostanie jego gubernatorem.

Islandia, Rejkiawik
Islandia, Rejkiawik
Źródło: Shutterstock

Long w wypowiedzi dla portalu Arctic Today w czwartek przeprosił za swoje słowa. Tłumaczył, że padły w rozmowie towarzyskiej i były reakcją na żarty o amerykańskim wysłanniku na Grenlandię, Jeffie Landrym, opisanym przez jego rozmówców jako "gubernator Grenlandii".

USA składają się z 50 stanów, nie jest jasne dlaczego Long mówił o "52. stanie". Mogło chodzić o to, że uznał Grenlandię za 51. stan - skomentował portal islandzkiego nadawcy publicznego RUV.

Long wzbudza kontrowersje

Należący do Partii Republikańskiej Long był przez 12 lat kongresmenem z Missouri. Po ponownym objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa pracował w jego rządzie, a później został wyznaczony na nowego ambasadora w Islandii.

Wzbudzająca kontrowersje wypowiedź padła w momencie wzrastającego napięcia wokół Grenlandii. Trump w ostatnich tygodniach kilkakrotnie zapowiadał przejęcie tej stanowiącej autonomiczne terytorium Danii wyspy przez USA. Te wypowiedzi spotkały się ze stanowczym sprzeciwem władz Grenlandii i Danii.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: