Starshield pojawił się w debacie publicznej rano 14 października po tym, jak w Ukrainie przestały działać niektóre odbiorniki sygnału z satelitów. Problem dotyczył terminali umieszczonych na szybkich dronach i trwał przez kilkanaście godzin.
Na początku wskazywano, że to kłopoty ze Starlinkiem.
Co się wydarzyło w Ukrainie z łącznością satelitarną?
"Tej nocy działanie terminali Starnlinka uległo zakłóceniu. Łączność zaczęła zanikać podczas poruszania się z prędkością powyżej 160 km/h. Z tego powodu nie udało się zrealizować wielu ważnych misji" - napisał na X były doradca ukraińskiego ministerstwa obrony Serhij Sternenko.
Informacja wywołała oburzenie polskiego ministra spraw zagranicznych. "Hej, Elonie Musk, wielki człowieku, znowu bawisz się w politykę ze swoimi produktami?" - napisał Radosław Sikorski. Musk stoi na czele SpaceX - m.in. właściciela Starlinków.
Doradca prezydenta Ukrainy Serhij Beskrestnow wyjaśnił na swoim kanale w komunikatorze Telegram, że ograniczenia dotyczą nie Starlinków jako takich, ale "wojskowego pakietu", czyli usług Starshield.
W końcu głos zabrał też Musk. "Systemy Starshield są własnością rządu USA i pozostają pod jego kontrolą. Wszelkie ograniczenia dotyczące prędkości lub sposobu użytkowania są ustalane przez amerykańskie wojsko, a ostatecznie przez prezydenta Stanów Zjednoczonych" - poinformował na X.
W czwartek Reuters przekazał, że decyzja o ograniczeniu działania systemu Starshield dla ukraińskiego wojska zapadła w Białym Domu, a Pentagon otrzymał polecenie spowolnienia usługi. Agencja powołała się między innymi na informacje od amerykańskich urzędników. Źródła agencji nie wskazały, kto konkretnie wydał rozkaz, a przedstawiciel administracji USA zaprzeczył, by zrobił to osobiście Donald Trump.
Dla Ukrainy dostęp do Starshielda to sprawa kluczowa. Zakłócenia łączności mogą wpływać na działanie dronów przechwytujących rosyjskie bezzałogowce. Nawet całkowicie uniemożliwiać ich wykorzystanie. Brak dostępu do internetu utrudnia również przeprowadzanie uderzeń dronami średniego zasięgu i wsparcie logistyki na froncie.
W rozmowie z brytyjskim dziennikarzem internetowym Piersem Morganem prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał blokadę łączności satelitarnej dla Ukrainy "wielkim błędem". - Ludzie będą ginąć - dodał.
Ograniczenia zostały usunięte 14 października wieczorem, co ogłosił były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow. "Dziękujemy, Elonie Musk. Liczymy na Twoje dalsze wsparcie" - napisał na X.
Co to jest Starshield i czym różni się od Starlinka?
Wyjaśnijmy jednak, o jakich systemach komunikacji w ogóle mówimy. - Starlink to komercyjny system satelitarny firmy SpaceX zapewniający dostęp do internetu. Natomiast Starshield to usługa przeznaczona dla instytucji rządowych, przede wszystkim do zadań związanych z bezpieczeństwem narodowym - informuje w rozmowie z tvn24.pl Mateusz Mitkow, redaktor naczelny portalu Space24.
Mitkow był jednym z niewielu dziennikarzy w Polsce, którzy w grudniu 2022 roku odnotowali uruchomienie owianego tajemnicą systemu Starshield. Od tamtego czasu mało kto w przestrzeni publicznej wspominał o "Gwiezdnej tarczy".
Jak przekazuje naczelny Space24, Starshield "bazuje na technologiach rozwijanych przy budowie Starlinka, jednak ma inne wymagania dotyczące bezpieczeństwa, przeznaczenia i kontroli nad systemem".
Opis rozwinął we wpisie na X podpułkownik rezerwy i analityk wojskowy Maciej Korowaj.
"Pod tą nazwą kryją się odrębne satelity budowane dla amerykańskiego wywiadu i Sił Kosmicznych oraz usługa łączności dla wojsk, która działa na tej samej konstelacji co zwykły Starlink, tylko przez dedykowane terminale, osobne bramki naziemne i z szyfrowaniem dopuszczonym do danych niejawnych" - wyjaśnił.
Zgodnie z informacjami, które znajdują się na stronie SpaceX, system Starshield umożliwia również prowadzenie obserwacji z ziemi za pomocą sensorów. Tego nie oferuje komercyjny Starlink.
- Mogą to być instrumenty optyczne rejestrujące obraz w świetle widzialnym lub radary, które pozwalają prowadzić obserwacje również w nocy i przy zachmurzeniu. Starshield obejmuje zapewne oba rozwiązania - mówi Mitkow. Zaznacza jednak, że szczegółowe informacje na ten temat nie są jawne.
Kto zarządza systemem Starshield?
- Jeśli chodzi o zarządzanie, w przypadku Starlinka mamy do czynienia z usługą komercyjną świadczoną przez SpaceX. Firma ma istotny wpływ na jej funkcjonowanie, konfigurację techniczną i warunki świadczenia - mówi naczelny Space24.
W przypadku Starshielda sytuacja jest odmienna.
- System ten jest własnością rządu USA i pozostaje pod ścisłą kontrolą Pentagonu. Decyzje dotyczące wykorzystania wojskowych zdolności satelitarnych oraz ewentualnych ograniczeń należą więc do amerykańskich władz - podkreśla Mitkow.
Sytuacja jest jednak skomplikowana. Jak bowiem dodaje Mitkow, "SpaceX pozostaje dostawcą technologii, więc może uczestniczyć w realizacji takich decyzji".
Starshield za pomocą Starlinka. Wojskowy plan taryfowy
W grudniu 2024 roku Bloomberg poinformował, że Pentagon podpisał umowę na dostęp Ukrainy do Starshielda, obejmującą łącznie trzy tysiące terminali. Nie podano, kto za nią płaci.
- Polska finansuje terminale Starlink przekazane Ukrainie oraz opłaty abonamentowe za dostęp do internetu satelitarnego. Nie należy utożsamiać tego z finansowaniem Starshielda - mówi Mitkow.
Zdaniem Korowaja problem w Ukrainie dotyczył usługi realizowanej za pomocą terminali Starshield (na Ziemi) i konstelacji Starlink (w kosmosie). Jak napisał na X, chodzi o "plan taryfowy dostosowany do użytku wojskowego".
Jakie kraje korzystają z systemu Starshield?
Lista państw, które mają dostęp do Starshielda, pozostaje tajemnicą Białego Domu.
Korzystanie z tego systemu oficjalnie potwierdziła jednak na przykład Wielka Brytania. Jak informuje Reuters, od 2025 roku kraj dysponuje mniej więcej tysiącem terminali Starshield, na które wraz z abonamentem wydał 13 milionów funtów (około 67 milionów złotych). W jego dyspozycji już wcześniej było pół tysiąca terminali Starlink.
O testach systemu poinformowała również Nowa Zelandia.
Nie wiadomo, czy Polska ma dostęp do Starshielda. Redakcja tvn24.pl wysłała pytanie do Ministerstwa Obrony Narodowej. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Kiedy "europejski Starshield"?
Nad własnymi systemami pracują inne mocarstwa.
- Rosja rozwija konstelację Rasswet, która ma zapewniać łączność satelitarną na potrzeby cywilne i wojskowe, stanowiąc tym samym odpowiedź na rozwiązania takie jak Starlink - wyjaśnia Mitkow.
Jak dodaje ekspert, w Chinach rozwijanych jest kilka dużych projektów, a kraj ma większe możliwości zarówno do produkcji, jak i do wynoszenia satelitów.
- Unia Europejska, w tym Polska, rozwija program IRIS2, czyli własną konstelację satelitarną przeznaczoną między innymi do bezpiecznej łączności rządowej. W sierpniu Komisja Europejska poinformowała o rozszerzeniu planowanej konstelacji do 348 satelitów i przyspieszeniu harmonogramu. Pierwsze satelity mają trafić na orbitę w 2029 roku - informuje Mitkow.
Ekspert zaznacza, że "nie jest to rozwiązanie, które już dziś mogłoby zastąpić usługi oferowane przez SpaceX na ukraińskim polu walki".
Redagował Daniel Pawluczuk