Demokratka wygrywa w rodzinnym okręgu Trumpa

Mar-a-Lago
Donald Trump odwiedził Graceland, rezydencję Elvisa Presleya
Źródło: Reueters
Demokratka Emily Gregory wygrała uzupełniające wybory do Izby Reprezentantów stanu Floryda - informuje stacja CNN. Polityczka zajmie miejsce republikanina z okręgu Palm Beach, w którym znajduje się rezydencja prezydenta Donalda Trumpa - Mar-a-Lago.

Emily Gregory, właścicielka firmy i żona wojskowego, ubiegała się o urząd po raz pierwszy. W wyborach uzupełniających pokonała republikanina Jona Maplesa, który w styczniu otrzymał od Donalda Trumpa "pełne i całkowite poparcie" - pisze CNN.

- Kiedy zaczynaliśmy, nikt nie myślał, że to możliwe. Myśleli, że oszaleliśmy - mówiła po zamknięciu lokali. - Ale ja znałam naszą społeczność. Wiedziałam, że zasługuje na coś lepszego. Na lidera, który będzie o nią walczył - mówiła.

Demokratka wygrywa w okręgu Trumpa

Urodzony w Nowym Jorku Donald Trump w 2019 roku zmienił miejsce zamieszkania, wskazując Mar-a-Lago w Palm Beach jako swój adres. Choć urzęduje w Białym Domu, nadal bardzo często przebywa w swojej posiadłości na Florydzie. Z informacji podanych przez CNN wynika, że teraz jego okręg wyborczy będą reprezentować demokraci nie tylko w Senacie i Izbie Reprezentantów na waszyngtońskim Kapitolu, ale też w Izbie Reprezentantów stanu Floryda. W wywiadzie udzielonym CNN Gregory zapewniała, że sam ​​Trump nie miał znaczenia dla jej kampanii. Skupiła się bowiem na "sprawach, które są najważniejsze dla rodzin na Florydzie". - Wszyscy odczuwamy wzrost kosztów życia i ostatnia rzecz, jakiej potrzebują dziś rodziny na Florydzie to benzyna po cztery dolary (cztery dolary za galon - czyli mniej niż 15 zł za ok. 3,8 litra - red). Ma nadzieję, że uda jej się porozmawiać z Trumpem, ale zastrzega: - Moim priorytetem będą wszyscy spośród 180 tys. rezydentów dystryktu 81. Do wszystkich będę przykładać jednakową wagę. Komentatorzy podkreślają, że zwycięstwo Gregory to zapowiedź tego, co może wydarzyć się podczas listopadowych wyborów "połówkowych" (midterms). "Jeśli demokraci mogą wygrać na podwórku Trumpa, to na pewno mogą też wygrać w każdym innym miejscu w kraju. Naprzód, do listopada! - BBC cytuje wpis Kena Martina, przewodniczącego Krajowego Komitetu Demokratów.

Czytaj także: