Według ustaleń Politico Fico miał zrelacjonować swoją wizytę w rezydencji Trumpa Mar-a-Lago z 17 stycznia podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej, zorganizowanego pięć dni później w Brukseli. Mówiąc o spotkaniu z Trumpem, szef słowackiego rządu miał wyrazić zaniepokojenie "stanem psychicznym" prezydenta USA. Według relacji dyplomatów Fico użył słowa "niebezpieczny", opisując wrażenie, jakie zrobił na nim gospodarz spotkania w Mar-a-Lago.
Politico poinformowało, że słowacki premier przekazał wrażenia z wizyty na Florydzie w kuluarach unijnego szczytu, podczas oddzielnego, nieformalnego spotkania kilku przywódców i wysokich rangą urzędników UE. Dyplomaci, na których powołał się serwis, powiedzieli, że Fico wydawał się być "straumatyzowany" spotkaniem z Trumpem. Słowacki premier miał też określić swego rozmówcę mianem "niezrównoważonego psychicznie".
Podkreślono, że żaden z rozmówców Politico nie słyszał tych uwag od Ficy; ich treść poznali od osób, które uczestniczyły w spotkaniu ze słowackim premierem tuż po jego zakończeniu. Wszyscy rozmówcy portalu poprosili o zachowanie anonimowości. Politico poinformowało jedynie, że reprezentują rządy czterech unijnych państw, a piąta osoba to wysoki rangą urzędnik UE. Wszyscy przekazali też, że nie znają szczegółów wypowiedzi Trumpa, która wywołała taką reakcję słowackiego premiera.
Politico zastrzegło, że przywołane przez urzędników prywatne opinie szefa słowackiego rządu różnią się od relacji Ficy z wizyty w Mar-a-Lago, którą przedstawił w oficjalnym komunikacie na Facebooku. Podkreślał w nim m.in., że zaproszenie do rezydencji Trumpa było oznaką "wysokiego szacunku i zaufania" ze strony prezydenta USA.
Nie przypomina sobie niezręcznych sytuacji
Portal zaznaczył, że nikt z kancelarii słowackiego premiera nie odpowiedział na prośby Politico o komentarz, a Anna Kelly - zastępczyni rzeczniczki Białego Domu - przekonywała, że uwagi przypisywane słowackiemu premierowi są "absolutnie fałszywymi informacjami od anonimowych europejskich dyplomatów".
Politico przywołało też opinię - jak podkreślono - wysokiego rangą urzędnika amerykańskiej administracji, który uczestniczył w spotkaniu Trumpa z Fico. Przedstawiciel władz w Waszyngtonie zapewniał, że nie przypomina sobie żadnych niezręcznych sytuacji.
W sobotę o rzekomej reakcji Ficy na spotkanie z prezydentem USA mówił Andrej Danko, lider Słowackiej Partii Narodowej (SNS), współtworzącej rząd Ficy. Jego zdaniem słowacki premier, wystraszony rozmową z Trumpem, chce o niej mówić z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem podczas wizyty w Paryżu w czwartek.
Fico odrzuca doniesienia portalu
Sam premier Słowacji odniósł się do artykułu Politico jeszcze w środę. "Nikt nic nie słyszał, nikt nic nie widział, nie ma żadnych świadków, ale nic nie przeszkodziło portalowi Politico, by wystąpić z kłamstwami" - napisał Fico w oświadczeniu przekazanym przez jego kancelarię. Politico nazwał "probrukselskim, liberalnym" portalem.
Podkreślił, że na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Europejskiej 22 stycznia w Brukseli nie zabierał głosu i nawet nieformalnie nie rozmawiał o wizycie, jaką odbył kilka dni wcześniej w USA.
Autorka/Autor: wac//mro
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: vlada.gov.sk