Francja wyśle kolejnych żołnierzy do Afryki Zachodniej


Prezydent Francji Emmanuel Macron po spotkaniu w Pau w południowo-zachodniej Francji z przywódcami Mali, Burkina Faso, Nigru, Mauretanii i Czadu ogłosił, że Francja wyśle 220 dodatkowych żołnierzy do walki z islamistami w Afryce Zachodniej.

Prezydenci Mali Ibrahim Boubacar Keita, Burkina Faso Roch Marc Christian Kabore, Nigru Mahamadou Issoufou, Mauretanii Mohammed uld Ghazuni i Czadu Idriss Deby zgodzili się w poniedziałek, że Francja powinna kontynuować zaangażowanie wojskowe w regionie.

W oświadczeniu wydanym po spotkaniu przywódcy państw stwierdzili, że będą wspólnie walczyć z tak zwanym Państwem Islamskim na Wielkiej Saharze i zwrócili się do USA z prośbą o kontynuowanie wspierania logistycznego ich sił.

Emmanuel Macron stwierdził, że wycofanie wojsk amerykańskich z Afryki Zachodniej byłoby dla Francji problemem. - Mam nadzieję, że będę w stanie przekonać Donalda Trumpa, że walka z terroryzmem rozgrywa się też w tym regionie - dodał.

- Nie mamy wyjścia. Potrzebujemy rezultatów – podkreślił Emmanuel Macron, informując o decyzji w sprawie wysłania dodatkowych 220 żołnierzy. W Afryce Zachodniej znajduje się już 4,5 tysiąca francuskich wojskowych.

Wybór Pau na miejsce spotkania był nieprzypadkowy - tu stacjonuje 5. pułk śmigłowców bojowych, którego siedmiu żołnierzy było wśród 13 zabitych w listopadzie 2019 roku w zderzeniu dwóch śmigłowców podczas operacji bojowej w Mali. Spotkanie rozpoczęło się od złożenia hołdu żołnierzom, którzy zginęli.

Francuscy żołnierze w MaliWikipedia (CC BY-SA 4.0)
Francuscy żołnierze w MaliFrancuskie Ministerstwo Obrony

Krytyka operacji Barkhane

Tak zwana operacja Barkhane, czyli antyterrorystyczna operacja w rejonie Sahelu, jest coraz częściej krytykowana w Afryce, a także przez francuską opozycję. Według doniesień w piątek tysiąc osób deptało w stolicy Mali Bamako flagi francuskie, żądając opuszczenia kraju przez francuskie i inne obce wojska.

Według Michela Taubego, redaktora naczelnego dziennika internetowego L'Opinion Internationale, mimo trudności w pokonaniu wciąż nowych ugrupowań islamistów "główną stawką w Sahelu nie jest bezpieczeństwo, ale rozwój ekonomiczny i gwarancja dobrej administracji".

"Następne wyzwanie jest geopolityczne" – pisze komentator – "gdyż w Afryce, jak i gdzie indziej, walka z terroryzmem islamskim wymaga światowej koalicji".

Sugeruje on prezydentowi Macronowi, by wykorzystał wznowienie dobrych stosunków z Kremlem w celu zaangażowania rosyjskich żołnierzy w Sahelu. "Ulżyłoby to wysiłkom francuskim i upewniło naszych afrykańskich przyjaciół, do których Moskwa zaleca się od kilku miesięcy" - twierdzi.

Były szef sztabu francuskich sił powietrznych generał Jean-Paul Palomeros powiedział w telewizji France24, że żołnierze państw afrykańskich są "słabo umotywowani i źle dowodzeni". Wyraził przekonanie, że operacja Barkhane "musi być od nowa przemyślana od początku do końca".

Sahel walczy z dżihadystami aktywnymi w regionie PAP/Reuters

Autor: asty/adso / Źródło: PAP