Donald Trump wspomina Jessego Jacksona. "Mimo że jestem fałszywie nazywany rasistą..."

Donald Trump
Jesse Jackson zmarł w wieku 84 lat (nagrania archiwalne)
Źródło: Reuters
Jesse Jackson był dobrym człowiekiem, z osobowością, uporem - napisał prezydent USA Donald Trump, wspominając zmarłego działacza na rzecz praw obywatelskich Afroamerykanów. Nawiązał przy tym do "fałszywego i konsekwentnego" nazywania go rasistą i przekonywał, że zawsze chętnie wspierał działacza.

Jesse Jackson - amerykański działacz i polityk walczący o prawa Afroamerykanów - zmarł we wtorek w wieku 84 lat. Jego odejście skomentował na platformie Truth Social prezydent Donald Trump. "Znałem go dobrze, na długo przed tym, zanim zostałem prezydentem. Był dobrym człowiekiem, z osobowością, uporem i 'instynktem ulicy'. Był bardzo towarzyski - kimś, kto naprawdę kochał ludzi" - napisał.

Prezydent USA przypomniał przy tym, że przez lata udostępniał przestrzeń biurową organizacji Jacksona - Rainbow Coalition (Tęczowa Koalicja - red.), w swoim budynku na Wall Street w Nowym Jorku. "Mimo faktu, że jestem fałszywie i konsekwentnie nazywany rasistą przez łajdaków i szaleńców na radykalnej lewicy, wszystkich demokratów, pomaganie Jessemu zawsze było dla mnie przyjemnością" - dodał.

Wpis na platformie Truth Social Donalda Trumpa z dnia 17 lutego 2026 roku
Wpis na platformie Truth Social Donalda Trumpa z dnia 17 lutego 2026 roku
Źródło: truthsocial.com/@realDonaldTrump

Wymienił też swoje osiągnięcia w obszarach bliskich Jacksonowi, o które ten miał prosić i których - zdaniem Trumpa - żaden inny prezydent nie odważył się podjąć. Chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości i finansowanie uczelni wyższych dla Afroamerykanów (HBCU). Trump stwierdził też, że Jackson "miał wiele wspólnego z wyborem Baracka Husseina Obamy, człowieka, którego Jesse nie mógł znieść".

"Kochał swoją rodzinę i do niej kieruję moje najgłębsze wyrazy współczucia i kondolencje. Będzie nam go brakować!" - zakończył wpis.

Kim był Jesse Jackson?

Jesse Jackson zmarł we wtorek w wieku 84 lat. Był ikoną walki o prawa obywatelskie czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych i bliskim współpracownik Martina Luthera Kinga. Po jego zabójstwie w 1968 roku stał się jedną z najważniejszych postaci amerykańskiego ruchu praw obywatelskich. W latach 80. był też pretendentem do nominacji na kandydata Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, stając się pierwszym Afroamerykaninem, który odniósł znaczące sukcesy w prezydenckich prawyborach.

W 2017 roku zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona, a w 2025 roku potwierdzono postępujące porażenie nadjądrowe. W ostatnich miesiącach życia był hospitalizowany.

OGLĄDAJ: Mem na koncie Trumpa, który oburzył nawet jego partię. "Co jeszcze musicie zobaczyć?"
pc

Mem na koncie Trumpa, który oburzył nawet jego partię. "Co jeszcze musicie zobaczyć?"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Kamila Grenczyn/akr

Czytaj także: