Według źródeł stacji CNN jeden z agentów Secret Service zajmujący się ochroną wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych został wysłany na przymusowy urlop, toczy się też wobec niego postępowanie prowadzone przez wydział wewnętrzny agencji. Powodem są podejrzenia, że ujawnił mediom informacje o podróżach J.D. Vance'a.
Informacje na temat podróży wiceprezydenta
Funkcjonariusz podejrzewany jest o dostarczenie informacji do artykułu opublikowanego 15 lipca na portalu MS NOW (wcześniej znany jako MSNBC - red.). Napisano w nim, że agenci z ochrony Vance'a czują się obciążeni osobistym harmonogramem podróży wiceprezydenta. Zgodnie z artykułem, mieli rozmawiać między sobą o tym, że zespół wiceprezydenta "wywiera na nich presję w sprawie podróży i zadań". Niektórzy z nich uważali, że zasoby rządowe wykorzystywane są w sposób bezprecedensowy i niewłaściwy. Portal opisał m.in. planowany lot wiceprezydenta wraz z synem śmigłowcem Korpusu Piechoty Morskiej na lekcję golfa, który jednak został odwołany w ostatniej chwili z powodu silnych burz i porywistego wiatru w okolicach Waszyngtonu.
CNN cytuje swoje źródło, według którego sprawa artykułu zwróciła uwagę Secret Service, FBI i urzędników Białego Domu, którzy "mieli być wściekli, że w prasie opisano szczegóły operacyjne". Telewizja przypomina, iż administracja Donalda Trumpa zapowiedziała niedawno, że będzie surowo reagować na nieuprawnione ujawnianie informacji prasie.
Jak pisze CNN, agencja nie odpowiedziała na razie na prośbę o komentarz do sprawy. W oświadczeniu zamieszczonym w artykule MS NOW rodzina Vance'ów wyraziła wdzięczność "mężczyznom i kobietom z Secret Service, którzy służą krajowi". "Chociaż ochrona wiceprezydenta z dużym portfolio politycznym i młodą, powiększającą się rodziną stanowi wyjątkowe wyzwanie, agenci Secret Service wykonują je każdego dnia z najwyższą starannością" - napisano.
Redagował AM