|

Powstaje armia myśliwców-zombie. Cel Chin: chaos

Myśliwce Shenyang J-5, J-6, J-7 w chińskim Muzeum Lotnictwa, Pekin
Myśliwce Shenyang J-5, J-6, J-7 w chińskim Muzeum Lotnictwa, Pekin
Źródło: Hanka Photography/Shutterstock
Setki muzealnych myśliwców zaczęto gromadzić na chińskich lotniskach w pobliżu Tajwanu. Choć może to zaskakiwać, Chiny dostrzegły w nich nowy potencjał: teraz mają latać bez pilotów.Artykuł dostępny w subskrypcji

W ostatnich dniach marca opublikowano nowe zdjęcia satelitarne chińskich lotnisk wojskowych. Widać na nich zaskakujące obrazy - stojące na płytach lotnisk długie rzędy myśliwców, które od lat można było spotkać jedynie w muzeach.

Co jeszcze ciekawsze, te zabytkowe myśliwce pojawiają się na potencjalnie najważniejszych dla chińskiej armii lotniskach - w południowo-wschodniej części kraju, naprzeciw Cieśniny Tajwańskiej. Inaczej mówiąc, dokładnie na tych, na których spoczywałby największy ciężar przy potencjalnej chińskiej inwazji na demokratycznie rządzony Tajwan.

Jaki w tym sens? Dlaczego zamiast swoich najlepszych maszyn Chiny gromadzą tam obiekty muzealne? Odpowiedź przynosi odkrycie, że te stare myśliwce mogą teraz latać bez pilotów - zamiast człowieka, w kabinie mają tylko plątaninę kabli i czujników.

Czytaj także: