Ich gazeta nazwała Chiny "chorym człowiekiem Azji". Dziennikarze mają pięć dni na opuszczenie kraju

TVN24 | Świat

Autor:
pp
Źródło:
PAP, Reuters

Władze Chin wycofały akredytacje trojgu dziennikarzy "Wall Street Journal" w związku z opublikowanym przez tę gazetę komentarzem - przekazało w środę chińskie MSZ. W artykule na temat epidemii koronawirusa Chiny nazwano "prawdziwym chorym człowiekiem Azji".

Podczas codziennego briefingu prasowego rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Geng Shuang zaznaczył, że władze w Pekinie przekazały redakcji amerykańskiego dziennika kilka oświadczeń w sprawie artykułu, który oceniły jako rasistowski i szkodliwy dla podejmowanych przez Chiny wysiłków na rzecz powstrzymania epidemii.

Gazeta odmówiła jednak przeprosin i podjęcia działań przeciwko osobom odpowiedzialnym za artykuł – przekazał Geng. - Redaktorzy użyli tego dyskryminującego rasowo tytułu, wywołując gniew i potępienie pośród Chińczyków oraz społeczności międzynarodowej - oświadczył rzecznik.

"WSJ": rzadki przypadek

"Wall Street Journal" określił najnowszą decyzję chińskich władz jako rzadki przykład jednoczesnego wydalenia z kraju kilku dziennikarzy reprezentujących jeden zagraniczny tytuł. Zastępca szefa pekińskiego biura gazety Josh Chin oraz reporterzy Chao Deng i Philip Wen zostali poproszeni o opuszczenie Chin w ciągu pięciu dni – przekazał szef tego biura Jonathan Cheng.

Chin i Deng są obywatelami USA, a Wen obywatelem Australii – dodała gazeta w krótkim komunikacie opublikowanym na stronie internetowej.

Portal "WSJ", podobnie jak strony wielu innych zachodnich mediów, są w Chinach blokowane przez komunistyczne władze. W ostatnich latach Pekin odmawiał zagranicznym dziennikarzom przedłużenia akredytacji, ale jest to pierwszy w ostatnim czasie przypadek, w którym unieważniono wydane już dokumenty – ocenia agencja AP.

Dziennikarzom "Wall Street Journal" cofnięto akredytacje w Chinach
Shutterstock

We wtorek amerykańskie władze ogłosiły, że będą traktować pięć dużych państwowych chińskich mediów działających w Stanach Zjednoczonych, w tym agencję Xinhua, telewizję CGTN i firmę wydającą dziennik "China Daily", na podobnej zasadzie jak ambasady obcych krajów, co oznacza, że będą one musiały zgłaszać Departamentowi Stanu pracowników i majątek w USA – przypomina Reuters.

Komentarz ukazał się 3 lutego

Komentarz zatytułowany "Chiny są prawdziwym chorym człowiekiem Azji" ukazał się w "Wall Street Journal" 3 lutego. Jego autor, wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelni Bard College w Nowym Jorku Walter Russel Mead ocenił, że epidemia koronawirusa "przypomniała światu, który przywykł do kontemplacji nieubłaganego wzrostu Chin, że nic, nawet potęga Pekinu, nie może być uznawana za pewnik".

Wyrażenie "chory człowiek Azji Wschodniej" używane było metaforycznie na określenie słabości cesarskich Chin z końca XIX i początku XX wieku, gdy zostały one zmuszone do podpisania szeregu tzw. nierównoprawnych traktatów ze światowymi mocarstwami. Później frazy tej używano również w odniesieniu do innych państw.

pp

Źródło: PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty: