Źródło: Reuters
Miasteczko położone 10 km od wulkanu wygląda jak miasto duchów. Oprócz żołnierzy oraz kilku dziennikarzy pozostały tam tylko psy, kury i konie. We wtorek chilijskie władze zarządziły całkowitą ewakuację miasta, w obawie przed wypływającą po erupcji wulkanu lawą.
Wulkan, położony 962 metry nad poziomem morza, był nie aktywny od ponad dwóch tysięcy lat. Obudził się nagle w zeszły piątek, wyrzucając w powietrze ogromne ilości pyłu. Pokrył on pobliski teren oraz dotarł także do sąsiedniej Argentyny.
mgo //tr
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Reuters