Tusk o wecie Nawrockiego: jestem zaskoczony niskim poziomem merytorycznym i intelektualnym

Donald Tusk
Tusk o wecie Nawrockiego: jestem zaskoczony niskim poziomem merytorycznym argumentacji
Źródło wideo: #BezKitu TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Zdaniem Donalda Tuska sprzeciw Karola Nawrockiego wobec SAFE był motywowany politycznie. Premier zasugerował, że udział w tym programie mógłby być jedną z "kotwic" trzymających Polskę w Unii Europejskiej i to może stanowić dla środowiska prezydenta argument przeciw.

W programie "#BezKitu" w TVN24 premier Donald Tusk negatywnie ocenił propozycję zwaną potocznie "polskim SAFE 0 procent". Zdaniem Tuska propozycja Karola Nawrockiego służyła temu, by przekonać wszystkich, że europejski SAFE jest zły, a my możemy mieć ten nasz "dobry" SAFE.

- Podejrzewam, że jednak była tam głównie motywacja polityczna i że tak im zależało na tym, żeby dać alibi prezydentowi dla weta, że obiecali prawie 200 miliardów złotych, ale nie zadbali o to, żeby te 200 miliardów się znalazło. Jedyny dokument, jaki jest w mojej dyspozycji, oficjalny list prezesa [NBP] Glapińskiego sprzed kilku tygodni, to jest informacja (...), że skumulowana strata banku to jest 100 miliardów złotych za trzy lata, i że prezes spodziewa się straty także w kolejnych latach - poinformował Tusk.

"Prezydent Nawrocki nie lubi Unii Europejskiej"

Prezydent ostatecznie zawetował ustawę wdrażającą unijny SAFE. - Jestem zaskoczony niskim poziomem merytorycznym i intelektualnym tej argumentacji, bo ona jest pozbawiona jakiejkolwiek faktycznej treści - oświadczył Tusk, mówiąc o uzasadnieniu weta.

- Jedno jest serio w tej argumentacji. Prezydent Nawrocki nie lubi Unii Europejskiej i coraz częściej słychać głosy, ja je poważnie traktuję, że SAFE jest tak niewygodny z punktu widzenia prezydenta Nawrockiego i PiS-u, ponieważ jest to kredyt na wiele, wiele lat [dokładnie 45 lat - red.]. Mógłby być jedną z kolejnych kotwic, które utrzymują Polskę w Unii Europejskiej. Być może to był też powód, dla którego tak agresywnie zareagowano na SAFE - powiedział szef rządu.

- Ja nie kapituluję także w tej sprawie i będziemy szukali (...) metod, żeby jednak przynajmniej część tych planów zrealizować za te pieniądze. Czego nie da rady za SAFE, staramy się zrobić ze środków budżetowych - zadeklarował Tusk.

Tusk o zrozumieniu w Brukseli

Rząd zamierza skorzystać z pożyczki SAFE pomimo weta prezydenta. Jak powiedział Donald Tusk, to "kwestia działań proceduralnych", a minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz jest gotów w każdej chwili podpisać umowę.

- Natomiast dla mnie było o wiele ważniejsze, i to także w Brukseli słyszałem w czasie spotkania z premierami, prezydentami, że wszyscy rozumieją, że byli świadkami pewnej konfrontacji politycznej, ale z ich punktu widzenia z SAFE-em jest w Polsce wszystko w porządku, więc te pieniądze tak czy inaczej do Polski popłyną - zapewnił.

Donald Tusk mówił, że zawetowanie ustawy o SAFE utrudnia, ale nie uniemożliwia wykorzystanie środków, które miały być przeznaczone na policję, Straż Graniczną i infrastrukturę cywilną służącą bezpieczeństwu.

- Ja nie kapituluję także w tej sprawie i będziemy szukali jakichś innowacyjnych też metod, żeby jednak przynajmniej część tych planów zrealizować za te pieniądze. Czego nie da rady za SAFE, staramy się zrobić ze środków budżetowych - oświadczył.

Tusk: weto Nawrockiego to utrudnienie w pewnych kwestiach
Źródło: #BezKitu TVN24

Dwa różne SAFE-y

Ustawa wdrażająca unijny mechanizm dozbrajania SAFE zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE - unijnego instrumentu nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE. Według deklaracji rządu 89 procent z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych, a oprócz armii wsparte miały zostać również policja i Straż Graniczna.

Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 miliarda euro (niecałe 190 miliardów złotych) i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu wartego łącznie 150 miliardów euro (niecałe 642 miliardy złotych).

Alternatywę dla unijnego SAFE Karol Nawrocki wraz z prezesem NBP przedstawili na początku marca. Prezes NBP zaproponował wówczas, aby dokonać aktualizacji wyceny złota posiadanego przez polski bank centralny poprzez "aktywne zarządzanie rezerwami", co mogłoby umożliwić uzyskanie bardzo wysokich zysków. Według Glapińskiego, wartość niezrealizowanych przychodów ze wzrostu wyceny złota wynosi 197 miliardów złotych. Tę kwotę NBP mógłby wypłacić w postaci zysku w ciągu kilku lat, jednak prezes NBP podkreślał, że środki powinny trafić wyłącznie na obronność.

OGLĄDAJ: Premier w "#BezKitu". Zobacz całą rozmowę
Donald Tusk
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24, PAP
Autorka/Autor: Filip Czerwiński/ lulu, ads
Czytaj także: