Cała noc bez efektów. Postęp "znaczący" lub "ograniczony" - zależy, kogo spytać


Rozmawiali całą noc, aż do 6 rano. Potem zrobili sobie przerwę, by po godz. 11 znów wrócić do pracy. W szwajcarskiej Lozannie przedstawiciele Iranu i mocarstw nie ustają - na razie bez efektu - w wysiłkach, by doprowadzić do szczęśliwego końca rozmowy o irańskim programie atomowym.

Przedstawiciele sześciu mocarstw - USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Rosji i Chin - starają się przełamać impas w rokowaniach, których celem jest pozbawienie Iranu zdolności wyprodukowania broni jądrowej w zamian za złagodzenie obciążających jego gospodarkę sankcji.

Pierwotny termin na osiągnięcie ramowego porozumienia w tej sprawie minął we wtorek, po czym został przedłużony o jeden dzień, potem o kolejny.

Rozmowy trwały całą noc ze środy na czwartek, o czym informowała na Twitterze rzeczniczka Departamentu Stanu USA Marie Harf. Po godz. 6 rano wszyscy udali się na odpoczynek, ale po godz. 11 Harf poinformowała, że rozmowy wznowiono.

Jak poszło w nocy? Oceny jak zwykle są podzielone. Jedno z zachodnich źródeł agencji Reutera oznajmiło, że postęp był "ograniczony". Szef MSZ Iranu Mohammad Dżawad Zarif - który był, jak napisał Reuters, "zaskakująco rześki" - ocenił zaś, że był on "znaczący".

Dokładnie nie wiadomo, co do jakiego zagadnienia nie mogą dojść do porozumienia obie strony, ale według niektórych źródeł chodzi o obstawanie Iranu przy chęci dalszych badań atomowych i rozwijaniu badań nad nową generacją wirówek potrzebnych do wzbogacania uranu. Prawdopodobnie chodzi też o harmonogram znoszenia nałożonych na Iran w przeszłości sankcji.

Inni uczestnicy rozmów na razie nie wypowiadali się dla prasy. Nie wiadomo też, jak długo potrwają rozmowy, które miały zakończyć się już 31 marca. Na razie szef dyplomacji USA John Kerry oznajmił, że zostanie w Lozannie co najmniej do czwartku. Trudno mu będzie wrócić do Waszyngtonu z niczym.

Tam czekają już na niego republikanie, by przystąpić do ataku ze stwierdzeniem: "a nie mówiliśmy?". Prominentni senatorowie republikańscy John McCain i Lindsey Graham są ostatnimi w kolejce, którzy skrytykowali Biały Dom za "urojoną" wizję Iranu rezygnującego z "trwającej dekady" chęci dominacji na Bliskim Wschodzie.

Atomowe porozumienie z Iranem zagrożone

Autor: mtom / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: