Bułgarskie MSZ wzywa ambasadora Rosji. Dwóch dyplomatów ma 48 godzin na opuszczenie kraju

TVN24 | Świat

Autor:
pp/kg
Źródło:
PAP
Reuters Dwaj rosyjscy dyplomaci mają opuścić Bułgarię w ciągu 48 godzin

Bułgarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w piątek ambasadora Rosji w Sofii Anatolija Makarowa. Zażądano, by w ciągu 48 godzin kraju opuścili dwaj pracownicy rosyjskiego konsulatu, którym prokuratura zarzuca działalność szpiegowską.

Ambasador Anatolij Makarow zapewnił, że obaj dyplomaci opuszczą Bułgarię do poniedziałku. Jednocześnie stwierdził, że ambasadzie nie przedstawiono żadnych dowodów, potwierdzających ich sprzeczną ze statusem dyplomatycznym działalność.

Oświadczył, że strona rosyjska zastrzega sobie prawo do analogicznej odpowiedzi.

Jak ocenił, decyzja władz bułgarskich, by upublicznić stanowisko prokuratury przed poinformowaniem ambasady rosyjskiej, jest sprzeczna z tradycyjnym charakterem wzajemnych stosunków.

Bułgarska prokuratura: Dyplomaci zbierali informacje objęte tajemnicę państwową

Wcześniej w piątek bułgarska prokuratura podała, że dwaj rosyjscy dyplomaci byli zaangażowani w działalność szpiegowską polegającą na zbieraniu informacji objętych tajemnicą państwową, ale nie mogą być ścigani ze względu na immunitet dyplomatyczny.

Jeden z nich to pierwszy sekretarz wydziału konsularnego ambasady Rosji w Sofii, który od 2017 roku gromadził informacje na temat mechanizmów bułgarskiego procesu wyborczego. Drugi jest pracownikiem przedstawicielstwa handlowego Federacji Rosyjskiej w Sofii. Zarzuca mu się, że od października 2018 roku prowadził działania wywiadowcze dotyczące m.in. energetyki i bezpieczeństwa energetycznego Bułgarii i w tym celu kontaktował się z obywatelami bułgarskimi mającymi dostęp do informacji z tych dziedzin.

Ambasada Rosji w Bułgarii
MrPanyGoff/Wikipedia (CC BY-SA 3.0)

Napięte stosunki bułgarsko-rosyjskie

To trzeci w ostatnich miesiącach skandal szpiegowski między Bułgarią i Rosją. W październiku wydalono za działalność szpiegowską pierwszego sekretarza ambasady Rosji. Moskwa odpowiedziała analogicznym krokiem. Jednocześnie Sofia odmówiła akredytacji rosyjskiemu attache wojskowemu.

We wrześniu 2019 roku w Sofii zatrzymano dwóch obywateli bułgarskich pod zarzutem szpiegowania na rzecz Rosji. Kilka dni później dwóm Rosjanom, Leonidowi Reszetnikowowi i biznesmenowi Konstantinowi Małofiejewowi, wydano dziesięcioletni zakaz wjazdu do Bułgarii. Według krajowych służb byli oni zamieszani w skandal szpiegowski.

Reszetnikow według bułgarskich mediów jest byłym generałem KGB, a później był szefem rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych. Małofiejew jest m.in. założycielem historycznej organizacji Dwugłowy Orzeł, finansującej według bułgarskiej prokuratury ruch rusofilski w Bułgarii.

Decyzja bułgarskiego MSZ była pierwszym tego typu krokiem w ostatnich 11 latach. Podczas skandalu wokół próby zamachu na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w 2018 roku, gdy z niektórych państw UE i Stanów Zjednoczonych wydalono wielu rosyjskich dyplomatów, Bułgaria nie podjęła takich kroków.

Źródło: PAP

pp/kg