TVN24 | Świat

"Powstrzymajcie szalonych polityków". Łukaszenka mówi o zamknięciu granic z Polską i Litwą, jest odpowiedź naszego MSZ

TVN24 | Świat

Autor:
adso,rzw
Źródło:
Reuters, PAP, tut.by

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka poinformował w czwartkowy wieczór o podjęciu decyzji w sprawie zamknięcia granic z Polską i Litwą oraz o wzmocnieniu ochrony wzdłuż granicy z Ukrainą. - Powstrzymajcie swoich szalonych polityków, nie pozwólcie wybuchnąć wojnie - powiedział podczas Forum Kobiet w Mińsku, zwracając się do "narodów Litwy, Polski i Ukrainy". Na zapowiedzi z Mińska odpowiedziało polskie MSZ.

- Jesteśmy zmuszeni zabrać wojska z ulicy, pół armii postawić pod broń i zamknąć granicę państwową na zachodzie. Przede wszystkim z Litwą i Polską – powiedział w czwartek prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Dodał, że konieczne jest wzmocnienie kontroli na granicy z Ukrainą.

- Nie wiemy, z czym oni jeszcze wyskoczą. Zostało zaledwie kilka chwytów, by rozpocząć gorącą wojnę – oświadczył Łukaszenka, występując podczas Forum Kobiet w Mińsku.

Łukaszenka: nie chcę, żeby nasz kraj był w stanie wojny

Łukaszenka - cytowany przez portal tut.by - powiedział, że nie jest agresorem, wychował się na wsi, w której wszyscy chronili się i pomagali sobie nawzajem. - Nie chcę, żeby nasz kraj był w stanie wojny. Ponadto nie chcę, aby Białoruś i Polska, Litwa zamieniły się w teatr działań wojennych, w którym nasze sprawy nie zostaną rozwiązane - dodał

Stwierdził, że chce zaapelować do narodów Litwy, Polski i Ukrainy: "Powstrzymajcie swoich szalonych polityków, nie pozwólcie wybuchnąć wojnie". Wezwał kobiety - uważane za główną siłę obecnych protestów na Białorusi - by się nie martwiły, bo "mężczyźni rozwiążą ten problem". Jednocześnie zaznaczył, że dzisiaj "sytuacja jest bardzo trudna". - Nie będziemy klękać, nawet jeśli będziemy sami - dodał.

Łukaszenka powiedział, że jeśli teraz kraj się zachwieje, to "nie tylko my umrzemy, ale i nasze dzieci i wnuki umrą" - podał tut.by.

Alaksandr Łukaszenkapresident.gov.by

Polskie MSZ reaguje

Zgodnie z informacją uzyskaną ze Straży Granicznej w chwili obecnej granica polsko-białoruska działa normalnie, bez zmian - poinformowało w czwartek wieczorem biuro rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Łukaszenka: blitzkrieg się nie udał

- Oni uratowali kraj i uniemożliwili blitzkrieg – powiedział Łukaszenka, komentując działania struktur siłowych i OMON-u w pierwszych dniach po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia. - Blitzkrieg się nie udał. Był skazany na niepowodzenie wiele lat wcześniej. Nie mógł się odbyć w naszym kraju; nigdy do niego nie dojdzie – powiedział Łukaszenka, cytowany przez agencję Interfax-Zachód. Oświadczył, że próbę przejęcia władzy przeprowadzono "pod biało-czerwono-białymi flagami", nawiązując do historycznych flag używanych przez białoruską opozycję. Dodał, że na Białorusi "przeprowadzono wybory zgodnie z konstytucją, przepisami białoruskimi". - Nie potrzebujemy żadnego uznania. Wybory się odbyły i są legalne – oświadczył.

Demonstrantka pobita przez milicjanta podczas pokojowego protestu
Demonstrantka pobita przez milicjanta podczas pokojowego protestu TUT.by

Łukaszenka o manewrach z Rosją

Z powodu napiętej sytuacji wspólne manewry wojskowe z Rosją odbędą się w dwóch etapach – powiedział w czwartek Łukaszenka. Białorusko-rosyjskie manewry Słowiańskie Braterstwo odbywają się na poligonie Brzeski w dniach 14-25 września. - Cieszymy się z tych manewrów -  mówił w środę Łukaszenka. - Dobrze, że się odbywają i są udane. Należy pomyśleć o drugim etapie tych manewrów i innych manewrach, przygotować plan, nie oglądając się na boki i na to, co kto mówi - dodał.

Podczas środowej wizyty ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu w Mińsku zapowiedziano, że pod koniec września odbędzie się drugi etap tych manewrów. Podczas rozmów z Łukaszenką szef resortu obrony Rosji Siergiej Szojgu zaznaczył, że jego kraj i Białoruś powinny zintensyfikować przedsięwzięcia w sferze wojskowej. - Na ten rok planowanych było około 130 wspólnych przedsięwzięć - manewrów, spotkań, narad, zarówno w formacie dwustronnym, jak i międzynarodowym - mówił Szojgu.

- Niestety, program ten wypełniony został zaledwie w 30 procentach. Do końca roku trzeba osiągnąć choćby 70 procent. W tym celu należy zintensyfikować działania i przeprowadzić drugi etap manewrów, które obecnie trwają. W październiku odbędą się kolejne manewry - dodał.

- Poprosiłem prezydenta Rosji o niektóre typy broni. Powiedziałem, że kiedy pan przyjedzie, zobaczymy, co i gdzie należy wzmocnić w ramach państwa związkowego - powiedział Łukaszenka, cytowany przez agencję BiełTA. Prośbę wobec Rosji białoruski przywódca miał skierować w czasie poniedziałkowego spotkania z prezydentem Władimirem Putinem w Soczi. W manewrach Słowiańskie Braterstwo miała brać udział Serbia, lecz w ostatniej chwili kraj ten wycofał się z udziału w ćwiczeniu.

"Pierwszym krokiem będzie tworzenie wspólnych jednostek rosyjsko-białoruskich"
"Pierwszym krokiem będzie tworzenie wspólnych jednostek rosyjsko-białoruskich"TVN24

Parlament Europejski o sytuacji na Białorusi i reakcja Mińska

Wcześniej w komunikacie białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych skrytykowało rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie białoruskich wyborów. Europarlament odrzucił wyniki sierpniowych wyborów prezydenckich na Białorusi, zapowiadając, że nie uzna Alaksandra Łukaszenki za prezydenta tego kraju po upływie jego obecnej kadencji.

PE z "całą stanowczością potępia władze białoruskie za brutalne represje wobec pokojowych protestów prowadzonych w imię sprawiedliwości, wolności i demokracji" - podkreślono w rezolucji. Eurodeputowani wezwali do nałożenia sankcji UE na grupę osób odpowiedzialnych za sfałszowanie wyników wyborów oraz za brutalne represje na Białorusi.

"Jesteśmy rozczarowani, że Parlament Europejski, który przedstawia się jako poważna, obiektywna i demokratyczna struktura, nie znalazł w sobie woli politycznej, by spojrzeć dalej niż czubek swojego nosa, pokonać jednostronność i nie być zakładnikiem schematów" – oświadczyło MSZ Białorusi w komunikacie.

"Przekonaliśmy się niestety o niezrozumieniu procesów zachodzących na Białorusi i o absolutnym oderwaniu od rzeczywistości, za co tę instytucję często krytykują obywatele w samej UE" – napisano.

Według resortu dokument PE ma charakter "ewidentnie agresywny i nie zawiera ani jednej konstruktywnej lub wyważonej tezy".

Autorzy komunikatu uważają, że europarlamentarzystom "nie zaszkodziłaby choćby minimalna znajomość prawa międzynarodowego i poszanowanie suwerenności innych państw".

Według MSZ wezwania do sankcji i ograniczania kontaktów są szkodliwe dla mieszkańców Europy i Białorusi, jednak "jest oczywiste, że europarlamentarzyści nie odczują tego na sobie w odróżnieniu od biznesu i zwykłych obywateli". "Zamiast uchwalania podobnych dokumentów warto by zastanowić się nad tym, jak realnie wesprzeć suwerenność, niepodległość i stabilność sąsiada i w ten sposób wnieść wkład w stabilny rozwój kontynentu europejskiego – czytamy w komunikacie.

Protesty na Białorusi

Na Białorusi od 9 sierpnia trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów. Władze uznają je za nielegalne, a ich uczestników pociągają do odpowiedzialności administracyjnej i karnej. Setki protestujących stały się ofiarami brutalnej przemocy ze strony struktur siłowych.

Autor:adso,rzw

Źródło: Reuters, PAP, tut.by

Źródło zdjęcia głównego: president.gov.by

Tagi:
Raporty: