Fragment rozmowy obu polityków podczas wspólnej kolacji opisał włoski dziennik "Corriere della Sera". Dziennikarze napisali w artykule: "Barroso relacjonuje europejskie głosy: wynik pojedynku między kandydatem Berlusconiego a jego polskim rywalem Jerzym Buzkiem jest niepewny. Obecnie wydaje się, że przewagę ma ten ostatni". I dalej przewodniczący KE wymienia atuty Polaka:
"Pochodzi z jednego z nowych państw członkowskich Unii - a to jest zaleta. To były premier, co jest elementem, który mógłby służyć nadaniu większego prestiżu europarlamentowi. Wolą go różne delegacje Europejskiej Partii Ludowej" - zacytowała Barroso włoska gazeta. Szanse włoskiego kandydata mogą się jednak jeszcze zwiększyć, jeśli partii Berlusconiego uda się zdobyć bardzo dobry wynik w wyborach.
"Ale Berlusconi, jeśli uda mu się utworzyć z Ludu Wolności (jego partii - red.) największą delegację w całym parlamencie, będzie miał coś do powiedzenia. O ile nie zacznie prowadzić negocjacji w sprawie innego stanowiska na szczytach" - napisał dziennik.
Włoch blefował?
Niedawno ożywioną dyskusję w Polsce wywołały słowa Silvio Berlusconiego, który na konferencji prasowej ogłosił, że jest bliski porozumienia z Warszawą w sprawie polskiego poparcia dla Mario Mauro w zamian za wsparcie Rzymu dla Włodzimierza Cimoszewicza jako szefa Rady Europy. Jednocześnie włoski premier zasugerował, że Polska musiałaby wycofać kandydaturę Buzka.
Strona polska odpowiedziała stanowczo, że nie było żadnych ustaleń z Włochami w tej sprawie i zdementowała słowa Berlusconiego.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP