USA przeprowadziły kolejną falę nalotów na Iran. We wtorek bomby spadły między innymi na miejscowość Kuhestak w prowincji Hormozgan - przekazały lokalne władze. To portowa miejscowość nad cieśniną Ormuz, wokół której skupia się obecna faza trwającej od pół roku wojny USA z Iranem.
Podczas ataku w jednym z domów odbywało się wesele. Jak podaje Czerwony Półksiężyc, w wyniku nalotu zginęło pięć osób, a 50 zostało rannych. Według państwowej agencji IRNA, która powołała się na przedstawiciela władz prowincji, rannych zostało 68 osób.
Wznowione ataki Iranu i USA
Zawarte 17 czerwca porozumienie między USA a Iranem o zawieszeniu broni upadło po tym, jak obie strony zaczęły wzajemnie zarzucać sobie odchodzenie od umowy i wróciły do sporadycznych walk. Ciężar konfliktu przesunął się w stronę blokad morskich i presji gospodarczej. Trump ogłosił w ubiegłym tygodniu całkowitą izolację ekonomiczną Iranu, co ma doprowadzić do załamania jego gospodarki.
Czytaj też: Amerykański atak na szkołę w Iranie. Nowe informacje ze śledztwa
W ostatnich dniach doszło jednak do ponownej eskalacji działań wojennych. W niedzielę USA przeprowadziły nalot na wyspę Larak, co było pierwszą operacją wojskową USA w regionie od miesiąca. W odpowiedzi Iran wysłał rakiety w kierunku Jordanii.
Iran ponownie zaatakował Jordanię w nocy z poniedziałku na wtorek. Zestrzelonych zostało 10 z 13 rakiet - przekazało jordańskie wojsko. Syreny alarmowe z powodu ataku irańskich dronów rozległy się również w Kuwejcie.