Władze poinformowały, że w ataku zginęło czterech Saudyjczyków, dwóch obywateli Bangladeszu oraz po jednym obywatelu USA, Egiptu, Jordanii, Syrii, Palestyny i Sudanu. Wcześniej agencja AFP informowała, że część rannych przetransportowano z lotniska do szpitala drogą powietrzną. Zachodni dyplomata przekazał AFP, że w związku z dużą liczbą rannych lekarze zostali pilnie wezwani do szpitali w stolicy.
Agencja Associated Press poinformowała wcześniej, że po eksplozjach ewakuowano pasażerów i wstrzymano funkcjonowanie lotniska.
Według świadków w saudyjskiej stolicy słychać było co najmniej dwa silne wybuchy, a w kierunku międzynarodowego lotniska Króla Chalida skierowano kilkanaście karetek pogotowia. Jeden z urzędników przekazał AP, że ruch lotniczy został wstrzymany.
Dane serwisu Flightradar24 wskazywały, że wszystkie samoloty zmierzające do Rijadu zostały przekierowane lub ich loty odwołano - przekazał Reuters. Linie Etihad Airways i Qatar Airways anulowały część połączeń ze stolicą Arabii Saudyjskiej, w niektórych przypadkach aż do poniedziałku. Władze lotniska zaapelowały do podróżnych o sprawdzanie statusu lotów przed przyjazdem.
Prezydent USA Donald Trump, zapytany w piątek o ataki na lotnisko w Rijadzie, oświadczył, że jest z nich niezadowolony. Dotąd nie ogłoszono jednak bezpośredniego wsparcia militarnego USA w odpowiedzi na te uderzenia.
Kolejny atak na Rijad
To trzeci atak na lotnisko w Rijadzie w ciągu ostatnich dni. W poprzednich zginęły cztery osoby, w tym saudyjski pilot i obywatel Sudanu, a jeden z samolotów został poważnie uszkodzony.
Do wcześniejszych ataków przyznali się rebelianci Huti. Jak do tej pory ugrupowanie nie przekazało żadnego oświadczenia dotyczącego sobotniej eksplozji.
Ataki nasiliły się po rozpoczęciu na początku października ofensywy sił rządu Jemenu przeciwko Huti. , wspieranych przez koalicję pod przywództwem Arabii Saudyjskiej, . Celem operacji jest odzyskanie terenów zajętych przez rebeliantów wzdłuż Morza Czerwonego, w pobliżu ważnego międzynarodowego szlaku żeglugowego przez cieśninę Bab al-Mandab.
Huti ogłosili saudyjską przestrzeń powietrzną strefą działań wojennych i ostrzegli linie lotnicze przed korzystaniem z niej - przypomniał Reuters. W ostatnich dniach atakowane były również saudyjskie obiekty wojskowe i infrastruktura naftowa.