Śledztwo w sprawie sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach wszczęła Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Ze względu na wagę sprawy przejęła je jednak Prokuratura Okręgowa w Krośnie.
Kluczowa opinia biegłego z zakresu pożarnictwa
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie Marta Kolendowska-Matejczuk poinformowała w środę, że w trakcie śledztwa wykonano wiele czynności związanych z zabezpieczeniem dokumentacji, przesłuchaniem świadków i powołaniem biegłych.
- Na obecnym etapie śledztwa uzyskano opinię biegłego z zakresu energetyki i elektryczności. Wynika z niej, że przyczyną pożaru nie była usterka instalacji elektrycznej. Nie wynika też, co było przyczyną pożaru. Kwestie te ostatecznie zostaną rozstrzygnięte po uzyskaniu opinii biegłego z zakresu pożarnictwa - poinformowała prokurator Kolendowska-Matejczuk.
Dodała, że opinia ta ma wpłynąć do Prokuratury Okręgowej w Krośnie nie wcześniej niż z początkiem przyszłego roku. Przekazała też, że z uwagi na dobro postępowania oraz konieczność zabezpieczenia właściwego toku śledztwa dalsze informacje nie będą udzielane.
Spłonął jeden z najcenniejszych obiektów
Drewniany kościół pod wezwaniem świętego Mikołaja, który spłonął w pożarze, był jednym z najcenniejszych przykładów dawnej architektury sakralnej prezentowanych w skansenie. Świątynia została wzniesiona w XVII wieku w Bączalu Dolnym koło Jasła, a do sanockiego muzeum została przeniesiona i zrekonstruowana pod koniec lat 70. XX wieku.
Najcenniejszym elementem wyposażenia kościoła były zabytkowe organy. Instrument był starszy od świątyni.
Pożar wybuchł w nocy z 15 na 16 sierpnia. Pracowników ochrony obiektu zaalarmował przed godziną pierwszą w nocy sygnał systemu antypożarowego. W kościele widoczny był ogień, a na zewnątrz wydobywały się płomienie.
Częściowo zniszczone ogniem zostały także dwa inne zabytkowe obiekty: chałupa z Niebocka i stodoła. Wszystkie budynki były drewniane, świątynia kryta gontem, a dwa pozostałe strzechą.
W działaniach ratowniczo-gaśniczych w kluczowym momencie uczestniczyło ponad 140 strażaków. Udało się uratować pozostałe obiekty skansenu.