Śledztwo zostało wszczęte 28 października. Jak poinformowała prokuratura, postępowanie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstw z artykułu 160 paragraf 2 Kodeksu karnego oraz artykułu 155 Kodeksu karnego, czyli narażenia na niebezpieczeństwo oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
Śledczy badają, czy działanie lub zaniechanie personelu szpitala mogło doprowadzić do śmierci dziecka.
Przesłuchano już osobę, która zawiadomiła o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zabezpieczono dokumentację medyczną 19-letniej pacjentki. W sprawie przesłuchiwani są kolejni świadkowie.
Sekcja nie wyjaśniła przyczyny śmierci noworodka
Sekcję zmarłego dziecka przeprowadzono 30 października w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Jak przekazała prokuratura, badanie wykazało, że ciąża była donoszona, a dziecko było zdrowe. Sekcja nie pozwoliła jednak na jednoznaczne ustalenie przyczyny zgonu. Konieczne są kolejne badania.
Prokuratura sprawdzi, czy nie doszło do błędów w opiece medycznej
Śledczy zamierzają ustalić, czy metody diagnostyczne i lecznicze zastosowane przez lekarzy szpitala w Lubaczowie były odpowiednie do stanu zdrowia matki i dziecka podczas porodu. Sprawdzą również, czy postępowanie personelu medycznego było zgodne z aktualną wiedzą i praktyką medyczną.
Postępowanie jest w toku. Na obecnym etapie śledztwa prokuratura nie przesądza, czy doszło do błędu medycznego ani czy ktokolwiek ponosi odpowiedzialność za śmierć noworodka.
Szpital potwierdza
O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do dyrekcji szpitala w Lubaczowie.
"Potwierdzamy, że w naszym szpitalu miało miejsce zdarzenie związane z martwym urodzeniem dziecka. Okoliczności zdarzenia są analizowane w ramach obowiązujących w szpitalu procedur kontroli jakości. Sprawą zajmuje się również prokuratura, z którą szpital współpracuje w zakresie prowadzonych czynności" - napisano w odpowiedzi. "Z uwagi na dobro toczącego się śledztwa, konieczność zachowania tajemnicy postępowania przygotowawczego, a także obowiązek ochrony tajemnicy medycznej i poszanowania prywatności rodziny, na obecnym etapie nie możemy udzielić bardziej szczegółowych informacji dotyczących okoliczności zdarzenia" - zastrzeżono.