Było przed godziną 14 gdy policjanci z Dynowa zwrócili uwagę na osobową mazdę jadącą ulicą 1 Maja. Styl prowadzenia samochodu wskazywał na to, że kierowca może być pijany.
Gdy funkcjonariusze dali mu sygnały do zatrzymania się, przyspieszył i zaczął uciekać. Został zatrzymany kilka ulic dalej. Policjanci zajechali mu drogę. Gdy otworzyli drzwi auta, wyczuli od kierującego alkohol.
"Szarpał i popychał funkcjonariuszy"
"Mężczyzna był agresywny, nie stosował się do poleceń, szarpał i popychał funkcjonariuszy. Wielokrotnie też znieważał ich słowami powszechnie uznawanymi za nieprzyzwoite" – pisze w komunikacie podkomisarz Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Gdy 40-latek trafił do radiowozu zaczął niszczyć wyposażenie pojazdu. Kopał też i uderzał policjantów.
Prawie 1,4 promila alkoholu w organizmie
"Podczas interwencji mężczyzna uderzył także głową o podłoże, dlatego funkcjonariusze wezwali zespół ratownictwa medycznego. Medycy udzielili 40-letniemu mieszkańcowi powiatu rzeszowskiego niezbędnej pomocy" – zaznacza podkom. Żuk.
Mężczyzna miał w organizmie prawie 1,4 promila alkoholu. Został w policyjnej izbie zatrzymań. Usłyszał już zarzuty popełnienia czterech przestępstw: niezatrzymania się do kontroli drogowej, prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, znieważenia funkcjonariuszy i naruszenia ich nietykalności cielesnej.
Został objęty dozorem policyjnym
"W najbliższym czasie, po dokonaniu wyceny, mężczyzna usłyszy także zarzut umyślnego uszkodzenia radiowozu" – dodaje podkom. Żuk.
40-latek został objęty dozorem policyjnym połączonym z zakazem opuszczania kraju. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Opracował Tomasz Mikulicz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Podkarpacka Policja