Atak nożownika w klasztorze w czasie mszy

Atak nożownika w klasztorze sióst benedyktynek w Jarosławiu
Atak nożownika w klasztorze. Jedna osoba nie żyje
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: GAZETA JAROSŁAWSKA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
31-letni mężczyzna zaatakował nożem kuchennym na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu w województwie podkarpackim. Wśród poszkodowanych są duchowni, jeden z nich nie żyje. Policja zatrzymała 31-letniego obywatela Ukrainy.

Początkowo policja informowała o jednej ofierze śmiertelnej i czterech osobach rannych. O godzinie 13.30 Katedra Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzeszowie poinformowała na Facebooku o śmierci drugiej osoby, a następnie usunęła post i opublikowała sprostowanie. Według informacji służb, na ten moment wiadomo o jednej ofierze śmiertelnej. Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zaapelowała na konferencji prasowej o niepowielanie niesprawdzonych informacji.

Atak nożownika w klasztorze

Do ataku doszło w czwartek około godziny 9.30 na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. - Mężczyzna ranił nożem czterech mężczyzn i kobietę - powiedziała Anna Długosz z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

Poszkodowani mężczyźni to osoby duchowne. Nie wiadomo, kim jest kobieta.

- Na tę chwilę nie mamy takich informacji - powiedziała Anna Długosz, pytana o to, czy kobieta jest jedną z benedyktynek.

Atak nożownika w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu
Atak nożownika w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu
Źródło zdjęcia: GAZETA JAROSŁAWSKA

Prokuratorzy pracują na miejscu

- Prokurator rejonowy z Jarosławia jest na miejscu i prokurator okręgowy z Przemyśla również. Zatrzymany jest domniemany sprawca - 31-latek, który przebywa na terenie komendy policji w Jarosławiu - powiedziała Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Pokrzywdzeni mają rany kłute.

- Rany zadane są prawdopodobnie nożem kuchennym. Trwają cały czas czynności prokuratorów na miejscu zdarzenia. Są biegli, zbierane są dowody i przesłuchiwani są świadkowie. Czynności potrwają wiele godzin, bo jest to kompleks klasztorny i jest wiele osób, które mogą mieć cenne informacje na temat przebiegu zdarzenia - dodała prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.

Sytuację komentował na X minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński.

Motywy działania 31-letniego obywatela Ukrainy nie są na razie znane. - W zdarzeniu brały udział zarówno osoby świeckie, jak i duchowne, które uczestniczyły we mszy w opactwie - powiedziała Taciuch-Kurasiewicz.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: