- Doszliśmy do schizofrenii motoryzacyjnej na świecie. Te samochody mają tysiąc koni, mogą jechać 350 kilometrów na godzinę. Po co je produkujemy? - pytał Włodzimierz Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny w "Faktach po Faktach". Zastanawiał się, czy da się w przyszłości uniknąć takich wypadków, do jakiego doszło w niedzielę na pokazie motoryzacyjnym w Poznaniu. Na prostym odcinku drogi samochód uderzył tam w krawężnik, odbił się od niego i wjechał w publiczność. Rannych zostało 17 osób.