Ma na koncie nowe zarzuty, dokładnie sześć. Z kolei ABW zgarnęła jego złoto - dokładnie 57 kilogramów. Agenci weszli do siedziby spółki i kilku mieszkań, należących do Marcina P. Sam prezes upadłej spółki pół dnia spędził w prokuraturze. Został przesłuchany, usłyszał zarzuty i wrócił do domu. Ma dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.