Historię kobiety opisała w poniedziałek piaseczyńska policja. Pod koniec maja udała się ona na zakupy. Po ich zakończeniu wróciła do domu pieszo. Następnego dnia, kiedy wychodziła o poranku do pracy, zorientowała się, że w garażu nie ma jej auta. Była przekonana, że Toyota została skradziona. Zadzwoniła na numer alarmowy 112 i zgłosiła kradzież.
Odnaleźli samochód
Informacja trafiła do oficera dyżurnego piaseczyńskiej komendy i została przekazana wszystkim funkcjonariuszom pełniącym służbę w terenie. Policjanci ustalili wkrótce, że samochód wcale nie został skradziony.
"Auto stało bezpiecznie na jednym z parkingów przed sklepem, w którym właścicielka robiła zakupy dzień wcześniej. Pojazd nie nosił żadnych śladów uszkodzeń ani ingerencji osób trzecich. Jak się okazało, kobieta po prostu zapomniała, gdzie pozostawiła swój samochód" - relacjonuje podkomisarz Magdalena Gąsowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.
Jak zaznacza, stresująca dla kobiety sytuacja, zakończyła się ulgą i uśmiechem.
Namierzyli auto w kilka minut
Kilka dni później mieszkanka powiatu piaseczyńskiego przekazała oficjalne podziękowania dla policjantów, którzy pomogli wyjaśnić sprawę auta.
"W swojej wiadomości wyraziła ona uznanie dla profesjonalizmu oraz zaangażowania funkcjonariuszy, którzy potraktowali jej zgłoszenie z pełną powagą i niezwłocznie podjęli działania" - podkreśla podkom. Gąsowska.
Policja udostępniła treść podziękowań. Jak napisała kobieta, już po około 10 minutach od zgłoszenia sprawy na numer alarmowy otrzymała ona telefon z komendy policji z informacją o zlokalizowaniu jej pojazdu. Zaznaczyła również, że auto zostało odnalezione dzięki spostrzegawczości funkcjonariusza po całonocnej służbie, co zasługuje na szczególne uznanie.
"Ta historia to kolejny dowód na to, że na funkcjonariuszy policji można liczyć w każdej sytuacji, nawet wtedy, gdy największą zagadką okazuje się ludzka pamięć" - podsumowuje rzeczniczka piaseczyńskiej policji.