Glik doznał urazu więzozrostu obojczykowo-barkowego 4 czerwca w czasie treningu na zgrupowaniu w Arłamowie. Grał w siatkonogę i zdecydował się na przewrotkę. Już po pierwszych badaniach było jasne, że sytuacja jest poważna. Wydawało się nawet, że konieczna będzie operacja. Jednak selekcjoner Adam Nawałka powołał go do 23-osobowej kadry i czekał.
Obrońca Monaco udał się do Nicei na konsultacje u profesora Pascala Boileau. Lekarz kadry Jacek Jaroszewski oraz klubowy lekarz AS Monaco Philippe Kuentz nie dawali mu większych szans. - Sytuacja jest poważna - podkreślali.
Grunt to optymizm
Glik nie spuścił jednak głowy. Zaczął wyścig z czasem. - Kamil jest silną osobowością i po rehabilitacji, którą zaczęliśmy przeprowadzać od piątkowego popołudnia, wiedziałem, że będzie dobrze - podkreślił fizjoterapeuta, z którym piłkarz pracował. - Zawsze musimy zakładać optymistyczny plan, bo jeśli obstawimy, że nam się nie uda, byłoby to trochę bez sensu - wyjaśnił Jończyk.
Początkowo sam Glik był pesymistą. Nie mógł ruszać ręką, ból był zbyt silny. - W piątek obraliśmy plan działania i postawiliśmy na dwie terapie. Obrzęk spadł, stan zapalny się zmniejszył, więc Kamil miał większy zakres ruchu. Wykorzystaliśmy w naszej rehabilitacji technologię Indiba, która działa na poziomie komórkowym, przyspiesza wymianę jonową, a co za tym idzie i powrót do pełnej sprawności - tłumaczył fizjoterapeuta.
Fizjoterapeuta wyjaśnia, jak wyglądał powrót Glika
Przyznał, że był pod wrażeniem pracy, którą Glik włożył w rehabilitację. - Nie wiem, czy Kamil ma próg bólu. Była pełna determinacja. Bardzo podobało mi się jego zaangażowanie. Mieliśmy tylko trzy dni, bo w poniedziałek potrzebna była ostateczna decyzja. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę - dodał.
"W dobrych rękach"
We wtorek lekarz reprezentacji dał mu zielone światło. - Po wykonaniu kompleksowych badań i testów funkcjonalnych zdecydowałem, że Kamil pojedzie z nami na mistrzostwa świata do Rosji - poinformował dwie godziny przed ostatnim sprawdzianem przed mundialem - z Litwą.
Regeneracja Glika przebiega wzorowo. Piłkarz wziął udział w pierwszej części czwartkowego treningu z zespołem. - Jestem bardzo dobrej myśli. Trzymam za niego kciuki, żeby odłączył się od wszystkiego i zaczął pracować, bo dobrze mu idzie - zakończył Jończyk.
Pierwszy mecz mundialu - z Senegalem - Polacy rozegrają 19 czerwca.
Autor: lukl / Źródło: sport.tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24, PAP